10 i pół praktycznych sposobów na tanią suknię ślubną

with 46 komentarzy
Suknia ślubna. Dla mnie kiedyś był to twór niemal mityczny i baśniowy. Śnieżnobiała kreacja nieskalana dotykiem zwykłego śmiertelnika. Otulona aurą wyjątkowości. Kropla luksusu w codziennej szarości. Mieniąca się blaskiem magicznego pyłu. I ja niegodna, by dotknąć tej świętości…
tania suknia ślubna
Mój wyimaginowany obraz sukni ślubnej runął jak domek z kart pierwszego dnia praktyk w jednym z łódzkich salonów. Przechadzając się wśród wieszaków i manekinów ubranych w cudowne kreacje, czułam się jak w bajce. To jest jeden z piękniejszych salonów w Łodzi. Później poszłam na zaplecze do pracowni krawieckiej.
 
Sukien było dużo, miejsca stosunkowo mało. Usiadłam tak, żeby nikomu nie przeszkadzać i dostałam swoje pierwsze zadanie – miałam odpruć gorset od spódnicy. Suknia była za krótka, więc trzeba było od nowa uszyć spódnicę. Miałam na kolanach kreację za kilka tysięcy złotych i nożyczki, którymi miałam ją przepołowić…
 
Później robiłam różne inne proste rzeczy przy wielu sukienkach. Wtedy zrozumiałam jedną rzecz. Suknia ślubna to po prostu biała kiecka, która dużo kosztuje i ma bardziej uroczysty krój niż te, które nosimy na co dzień. Nie zawsze jest warta swojej ceny, nie zawsze jest dobrze uszyta. Jej biel także nie dodaje jej świętości – brudzi się jak każda inna, ale jak każdą inną, można ją uprać. Albo zastosować „proszek do prania” w sprayu. :)
 
Podsumowując, każda biała (choć i to niekoniecznie) piękna sukienka może być suknią ślubną. Oczywiście przemiła jest otoczka pięknego salonu z wielkimi lustrami, podestem, fotelami dla towarzyszek i kawą serwowaną kupującym, ale i bez tego suknia może być tą jedną, jedyną i wyjątkową.
 

Po przydługim wstępie mam dla Ciebie 9 sposobów, gdzie i jak kupisz tańszą suknię ślubną:

1. Wypożyczenie

Te same przeżycia, co przy zakupie w salonie. Wszystko w pięknej i luksusowej otoczce. Koszt wypożyczenia to mniej więcej 50% wartości nowej sukni plus kaucja, która jest zwracana po oddaniu sukienki. Przepada, jeśli się ją uszkodziło.
Widzę dwa minusy takiego rozwiązania. Po pierwsze nie zostawisz tej sukienki ani na pamiątkę, ani nie zrobisz ciekawej i nietypowej sesji zdjęciowej, np. w wodzie. Po drugie w trakcie wesela być może będziesz bardziej uważać i martwić się, żeby nic się sukience nie stało.
Warto dodać, że za tą cenę często kupisz używaną suknię w dobrym stanie.
Wypożyczenie polecam osobom, które nie myślą o ślubnej kreacji z jakimś szczególnym sentymentem.

2. Szycie w tańszym salonie/u krawcowej

W dużych miastach jest mnóstwo salonów sukien ślubnych, które mają przeróżne ceny. Warto szukać tych, które szyją sukienki na miejscu, a nie sprowadzają je z zagranicy. Same koszty transportu są koszmarne. Można poszukać też dobrej krawcowej, która nie specjalizuje się w ślubnych kreacjach. Nie zawyży ceny z uwagi na to, że ślubna, nie będzie miała dużego obłożenia w sezonie.
Zdecydowanym plusem tej opcji, oprócz ceny, jest to, że suknia od początku jest szyta na Twoje wymiary. Suknie sprowadza się w rozmiarze zbliżonym do Twojego i na miejscu się ją dopasowuje. Ślubne rozmiarówki mogą mieć więcej rozmiarów niż standardowe od XS do XXL, ale mimo to przerabianie sukni to nie to samo, co szycie na miarę. Jest to szczególnie ważne przy nietypowej figurze lub wysokim wzroście.
 

3. Szycie z Polskich materiałów

Kiedy zdecydujesz się na szycie na miarę u krawcowej, warto zwrócić uwagę na materiały, z jakich korzysta. Polskie są dużo tańsze niż zagraniczne. Francuskie koronki czy włoskie satyny może i są piękniejsze, ale nie oszukujmy się, nikt tego nie rozpozna. Może jedynie osoby z branży, ale to też z bliska i po dotknięciu dopiero. Polskie koronki też są piękne. Na co dzień nie chodzimy w ubraniach z tak szlachetnych materiałów, więc nawet nieco tańsze ślubne tkaniny będą wyglądać pięknie. Tym bardziej, że będziesz jedyną panną młodą na swoim ślubie i z nikim nie będziesz porównywana.
 

4. Zmniejszenie ilości błyszczących ozdób i koronek

Wiecie jak drogie potrafią być te wszystkie świecące aplikacje? Taki pasek jak na zdjęciu może kosztować koło 100 zł. Te kamyczki są malutkie, ale zazwyczaj im większe, tym droższe. Chyba nie muszę dodawać, że oryginalny Swarovski to jeszcze wyższe ceny? Chcę zwrócić Waszą uwagę na to, że kupując suknię szytą w Waszym salonie, możecie zapytać, czy cena będzie mniejsza bez jakiś tam ozdób albo czy można je wymienić na tańsze. To samo tyczy się koronek i gipiurowych wstawek.
Delikatne polskie suknie bez świecidełek i koronek można spokojnie kupić za kilkaset złotych.

tania suknia ślubna

 

5. Promocje i wyprzedaże w salonach, czyli modele wystawowe

Zaczynają być wyprzedawane na początku sezonu ślubnego, czyli w okolicach kwietnia. Salony zazwyczaj mają już wypełnione grafiki na całe lato, sukienki na ten czas zamówione, więc modele wystawowe nie są już potrzebne. Jeśli tylko suknia jest w Twoim rozmiarze, bierz.
Będzie wyprana i nikt nie zauważy, że jest z wystawy. Jedyne, co może ją zdradzić to błyszczące koraliki. Te trochę tańsze szarzeją z czasem i nie da się tego wyprać niestety. Jeśli są w porządku, a ślub za miesiąc to ok, ale jeśli suknia będzie czekać pół roku to się zastanów.

6. Biała suknia nie z salonu ślubnego

Jeśli nie zależy Ci na sukni w rozłożystą długą spódnicą, poszukaj białej sukienki w normalnych sklepach. Kilka razy przez sieć przeszły artykuły polecające suknie ślubne z sieciówek. Warto się rozejrzeć po galeriach handlowych w naszym mieście. Wejść do sklepów, do których zazwyczaj się nie wchodzi, bo „za drogo”. Na co dzień może za drogo, ale na ślub może się okazać, że będzie względnie tanio.

7. Aukcje na Allegro

Zauważ, że dopiero teraz przechodzimy do sukienek używanych.
Na Allegro znajdziecie mnóstwo modeli. Często dziewczyny sprzedają swoje kreacje w miesiąc czy dwa po ślubie, wiec są to te same kolekcje, które kupiłybyście w salonie. Trudno znaleźć idealnie swój rozmiar, więc być może do tej opcji trzeba będzie doliczyć koszty przeróbek krawieckich. Zazwyczaj i tak jest to o wiele korzystniejsza finansowo opcja niż nówka sztuka.
Nie kupowałabym sukienki przez Internet bez przymierzania. Szukaj ofert ze swojej okolicy albo zrób sobie wycieczkę, ale nie ma co ryzykować.
Jako ciekawostkę powiem Wam, że pisząc licencjat o sukniach ślubnych, skupowałam różne sukienki na Allegro. Głównie po to, żeby zaoszczędzić na materiałach i częściowo na czasie. Rozpruwałam różne fragmenty i po przerobieniu łączyłam je w inne całości. I nie tworzyłam sama wykroju gorsetu, tylko odrysowywałam rozpruty. No, ale nie o tym chciałam pisać. Kupiłam kilka dość starych sukienek, ale udało mi się kupić jedną za 30 zł, która miała jeszcze metkę! Znalazłam ją gdzieś w necie i okazało się, że była z zeszłorocznej kolekcji. Nie była używana. Szukajcie perełek i licytujcie. Zazwyczaj za grosze nikt nie chce sprzedać ładnej sukni i sprzedający wycofują się przed końcem aukcji z informacją „towar uległ uszkodzeniu, przepraszamy”, ale niektórzy się zagapią, a Ty zyskasz sukienkę za 20 zł. Jeśli masz czas i jesteś wytrwała, polecam. ;)

8. Zakup w komisie

Wiele salonów sukien ślubnych oferuje swoim klientkom możliwość oddania sukni po ślubie do nich jak do komisu. Jest taniej, ale o ewentualne przeróbki raczej musisz martwić się sama. Plus jest taki, że przy przymiarce możesz liczyć na profesjonalną poradę specjalistek. Panie z salonu powinny Ci poradzić, czy ewentualne przeróbki będą możliwe i czy suknia dobrze leży.
O szczegóły warto pytać w konkretnych salonach. Konkretne warunki zależą od zasad danego miejsca.

9. Suknia z second handu

Brzmi słabo? Niekoniecznie. Może typową balową suknię księżniczki będzie ciężko znaleźć, ale klimaty boho albo krótsze modele jak najbardziej. Skoro w ciuchlandach można znaleźć kreacje z wielkich odmów mody, czemu nie w białym kolorze? Piszę o tym, bo znam taki przypadek. Może i Wam się poszczęści i po małej przeróbce za małe pieniądze będziecie mieć suknię swoich marzeń? Czasem do prostej sukienki wystarczy dodać jakiś biżuteryjny pasek albo koronkową aplikację, żeby wyglądała zjawiskowo i bardziej „ślubnie”.
 

10. Odkupienie od znajomej znajomej

Pytajcie znajomych i rodziny, czy nie wiedzą o kimś, kto chce sprzedać suknię. Jeśli będzie to znajoma znajomej znajomego, może się okazać, że nikt z Twoich gości nawet nie będzie wiedział, że jakiś czas temu inna kobieta szła w niej do ołtarza.
 

10,5. Możecie dostać wymarzoną suknię za darmo!

Dodatkowy punkt, który odnosi się do poprzedniego. Dodaję go po komentarzu Karoliny na naszym fanpagu: „Można też zaufać Opatrzności Bożej i dostać wymarzoną sukienkę za darmo ;)”. Cuda się zdarzają, jak widać. :) Może akurat kuzynka przyjaciółki chce się szybko pozbyć sukni, bo nie ma jej gdzie trzymać, albo Ty zrobisz dla niej jakieś zlecenie w zamian za suknię? Albo po prostu tak się polubicie, że da Ci ją w prezencie…?
 

A jakie są Wasze doświadczenie w poszukiwaniach tańszych opcji? Jak było u Was z wypożyczaniem lub zakupem w komisie? Może macie jeszcze jakieś pomysły?

Wpis powstał w ramach wyzwania Uli Phelep z bloga Sen Mai.