Dlaczego małżeństwo jest trudne? Jaki jest przepis na dobre małżeństwo?

Dlaczego małżeństwo jest trudne?

with 3 komentarze

Czwarty dzień Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa 2018 przebiega w blogosferze pod hasłem „Małżeństwo jest trudne”. Gdyby nie było trudne, nie byłoby tak wielu rozwodów wokół nas i małżonków niespecjalnie zachwyconych swoim związkiem. Te trudności zdarzają się codziennie i mają bardzo różne nasilenie. Każda para widzi je inaczej i inaczej sobie z nimi radzi. Dlaczego małżeństwo jest trudne?

Dlaczego małżeństwo jest trudne? przepis na małżeństwo

Jest wiele odpowiedzi na to pytanie. W zależności od doświadczeń, charakterów i całej naszej życiowej historii każda żona i mąż zwróciliby uwagę na coś innego.

Instrukcje, przepisy i tutoriale na wyciągniecie ręki

W dzisiejszych czasach nie musimy mieć ogromnej wiedzy. Nieraz bardziej liczy się umiejętność wyszukiwania informacji niż posiadanie ich w głowie. Co więcej, większość z nich jesteśmy w stanie znaleźć w internecie w przeciągu kilku sekund. Możemy korzystać z mnóstwa porad nie tylko w formie artykułów, ale i filmików.

Kiedy przed Bożym Narodzeniem robiłam pierwszy raz makaroniki, korzystałam z przepisu, który porównałam z innymi. Na koniec obejrzałam filmik na YouTubie, by mieć pewność, że masa ma odpowiednią konsystencję. Makaroniki wyszły idealne! ;) Podczas remontu, oglądaliśmy mnóstwo sposobów na nakładanie gładzi na ściany, by w końcu znaleźć ten, który nam odpowiada. Każdy z nich oferował jednak gotowe instrukcje, które dawały oczekiwany efekt. W wielu kwestiach naszego życia mamy podane jasne wytyczne, co zrobić, by osiągnąć dany cel.

Jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystko mamy „na już”

Nie tylko chodzi mi o informacje, których kopalnię nosimy w kieszeni. Od sklepów internetowych oczekujemy niemal natychmiastowej wysyłki. W osiedlowych warzywniakach i marketach mamy duży wybór produktów, a kiedy nie ma w nich ulubionego napoju, jest w innym dyskoncie za rogiem. Robimy zakupy na innych kontynentach, a płatność jest przyjmowana od razu. Komunikujemy się przez Messengera, maile i SMSy. Nie czekamy na listy, gdy chodzi o przekazanie ważnych informacji.

Wkurzamy się w kolejkach, denerwują nas korki i spóźniające się autobusy. Jemy w restauracjach, w których błyskawicznie dostajemy gotowe ciepłe posiłki (ich wartości odżywcze to inna kwestia). Nie musimy czekać. Jesteśmy niecierpliwi. Większość rzeczy jesteśmy w stanie zrobić i załatwić od razu. Dosłownie. Ale nie wszystko możemy mieć w trybie instant.

Nie ma przepisu na dobre małżeństwo

Z małżeństwem jest inaczej. Nie istnieje jeden gotowy przepis, który mógłby wszystko ustawić na całe nasze życie. Są wskazówki i porady, ale zastosowanie się do nich nie daje nam gwarancji, że wszystko będzie dobrze. Sukces nie zależy od podążania za wytycznymi, bo takie wytyczne nie istnieją. Nie jest też określone, co można określić mianem sukcesu w związku. Dla jednych będzie to spokojna i stabilna codzienność, inni będą oczekiwali wspólnego odkrywania świata i wiecznych fajerwerków. Jedni dążą do idealnego partnerstwa i równego podziału obowiązków, inni podążą za wzorcami z przeszłości i będą w nich naprawdę szczęśliwi.

W mojej serii wpisów „Mocne Małżeństwo” z krótkimi wywiadami było właśnie pytanie o przepis na dobre małżeństwo. Około dwudziestu par podzieliło się swoimi sposobami. Niektóre były podobne, ale nie było identycznych odpowiedzi. Małżonkowie w kilku ciepłych zdaniach pokazywali, co jest dla nich ważne w życiu po ślubie i jak o nie dbają. Złe odpowiedzi na to pytanie nie istnieją. Każdy pokazał wycinek swojej rzeczywistości. Nie było ani jednej pary, która by trywializował małżeństwo czy miała je w głębokim poważaniu. Każda z tych par miała jakiś swój przepis na dobre małżeństwo, ale niektóre z nich już nie istnieją. Okazało się, że nie były mocnymi małżeństwami. Jest mi strasznie przykro z tego powodu, ale ten fakt bardzo obrazowo, jednoznacznie i niestety brutalnie pokazuje prawdę, że nie ma przepisu na dobre małżeństwo.

Małżeństwo jest trudne, bo każde jest inne

Totalnie różne sposoby na życie we dwoje sprawdzają się u różnych osób. To jest trudne, bo nawet biorąc przykład z idealnej pary, nie wiemy, czy nam się uda. Trudnością w małżeńskim życiu jest odkrywanie go i przeżywaniu zupełnie po swojemu. Nie ma dwóch identycznych małżeństw. Dobre rady wspaniałej doświadczonej żony mogą niestety totalnie nijak się mieć do naszego życia świeżo po ślubie. Para naszych przyjaciół w podobnym wieku może mieć kompletnie inne doświadczenia niż my.

Wydaje mi się, że my, ludzie ogólnie, mamy potrzebę (a może po prostu skłonność?) do porównywania się. Patrzymy na nasz związek i związek znajomych i zastanawiamy się, który jest lepszy, nieraz nawet nieświadomie. Porównujemy nasze zachowania, sposób komunikacji i problemy. Jeśli wypadamy gorzej, próbujemy często naśladować te „lepsze” pary. A to nie ma sensu, bo wszyscy jesteśmy inni.

Nie chodzi mi o to, że nie powinniśmy brać przykładu z dobrych małżeństw. Wręcz przeciwnie! Wzorujmy się na nich, ale miejmy też świadomość, że nie będziemy nigdy tacy sami, i że to nigdy nie jest odwzorowywanie ich życia 1:1. Musimy dać coś od siebie, odszukać w ich poradach, coś, co u nas się sprawdzi i zadziała. Mamy całe życie na próby i błędy, których nie unikniemy.

Małżeństwo jest trudne, bo się zmienia(my)

Z powyższych akapitów można by wysnuć wniosek, że nie ma jednego unikalnego przepisu na dobre małżeństwo, ale powinniśmy znaleźć i spisać swoją instrukcję skrojoną idealnie na naszą miarę – pary składającej się z konkretnych osób, w konkretnym czasie, miejscu i życiowej sytuacji. A to niestety też nie jest takie proste…

Kolejną trudnością powiązaną z „przepisem na dobre małżeństwo” jest to, że nie ma jednego „przepisu na nasze małżeństwo”. Zmieniamy się i to, co działało miesiąc po ślubie, po kolejnych pięciu latach może przynosić inne skutki. Sprowadzając to do poziomu ciała – seks dwudziestoparolatków jest inny niż ten po pięćdziesiątce.

To jest trudne, że musimy poznawać się ciągle na nowo. Przychodzi czasem pokusa odpuszczenia trochę, lenistwa i pławienie się w spokojnej codzienności. I to jest ok na jakiś czas. Tym poznaniem też miejmy czas się nacieszyć. Ale bądźmy czujni, czy aby na pewno jego ulubionym kolorem wciąż jest czerwony a ona nadal zawsze wybierze białe wino. Banały, ale z tego składa się życie. 

Małżeństwo jest trudne, bo nic nie daje gwarancji, że będzie dobre

I choćbyśmy byli super uważni i dbający o nasz związek, nigdy nie będziemy mieć gwarancji, że będzie dobrze. Nigdy nie będziemy mieć gwarancji, że nasz związek będzie szczęśliwy, zgodny i nierozerwalny. Możemy (i powinniśmy) pracować nad tym, by zwiększać szansę na wspólne dożycie starości i minimalizować ryzyko rozpadu związku. Gwarancja dobrego małżeństwa na obecną chwilę jest dla mnie utopią i naiwnością.

Dlaczego małżeństwo jest trudne? przepis na małżeństwo

Jestem wściekła na rzeczywistość

Jakieś 4 lata temu potrafiłabym wypunktować, co daje nam tę gwarancję sukcesu – udanego, szczęśliwego małżeństwa do śmierci. Dzisiaj wiem, że ona nie istnieje. A może po prostu jeszcze jej nie poznałam? I to mnie wkurza, bo zrozumiałam to nie przez objawienie wiedzy, które spłynęłoby na mnie, dajmy na to, pod prysznicem. Wkurza mnie to, że przestałam wierzyć w gwarancję udanego małżeństwa, przez związki, które dramatycznie się rozpadły. I jest mi strasznie przykro z tego powodu. Ze względu na konkretnych ludzi jak i na to, co zrobiły z moim „światopoglądem”.

Niemiłosiernie wpienia mnie, gdy moja mama w przypływie życiowej mądrości, używa sformułowania: „Nie znasz życia. Jeszcze zobaczysz…” i uśmiecha się delikatnie. A mnie skręca w środku, bo bardzo dobrze znam ten uśmiech. Kiedyś pobudzał we mnie bunt. Dzisiaj cholernie boję się tego, co skrywa. Boję się tego, co „jeszcze zobaczę”. A z pewnością zobaczę jeszcze wiele rzeczy, których się nie spodziewam. Bo wiecie, te pokręcone telenowele to jednak nie są tak do końca wyssane z palca, część przedziwnych zdarzeń gdzieś kiedyś komuś się przydarzyła, a że scenarzysta łączy historie wielu osób to już inna kwestia.

Małżeństwo jest trudne, bo jest niewiadomą

Daje pewność, która tak naprawdę jest niepewna. Wymaga odwagi, którą coraz bardziej rozumiem z mijającymi latami. I przyznaję, że jest to dla mnie boleśnie przykre, że z biegiem czasu, gdzieś po drodze spotykam coraz więcej poranionych małżonków w zagmatwanych małżeństwach.

Nie tracę wiary i nadziei, że małżeństwo może być fajne i piękne, bo znam takie związki. Jednak widzę też te złe przykłady, ludzi, którym się nie udało, dla których małżeństwo jest synonimem cierpienia i zmarnowanego życia niemalże. I jest mi przykro i nie wiem, co powiedzieć, bo póki co nie mieści mi się to w głowie. I mam nadzieję, po cichu trochę, że nigdy się tam nie zmieści…