Droga REAlizacji Marzeń – nasza droga i konferencja DREAM

with 3 komentarze

Marzenia dla jednych są siłą napędową, dzięki której zamieniają je w plany. Dla innych to raczej nieosiągalne mrzonki, coś tak odległego, że marząc, nie biorą pod uwagę realizacji i pozostają w świecie fantazji. Chociaż przez ostatnie lata małżeństwa moje podejście do marzeń się mocno poprzestawiało, to jednak zdecydowanie jestem zwolenniczką pierwszej opcji. Na końcu wpisu mam dla Was niespodziankę.

Droga REAlizacji Marzeń – konferencja DREAM i nasza droga

„Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia.”

Nie wiem, kto jest autorem tych słów, ale jest w nich bardzo dużo racji. Bez naszego działania marzenia się nie spełnią. Czasem mamy więcej przysłowiowego szczęścia i faktycznie wszystko naokoło nam sprzyja, kiedy indziej musimy się bardzo napracować. Nie zmienia to jednak faktu, że to my jesteśmy odpowiedzialni za to, co stanie się z naszymi marzeniami. Czy będą czymś, do czego będziemy tylko wzdychać i tęsknić? A może zaczniemy do nich dążyć i wejdziemy na ścieżkę, która prowadzi do spełnienia?

Marzenia zmieniają się tak samo jak i droga

Od zawsze marzyłam o szczęśliwej rodzinie z pięknym domem – to jest niezmienne. I choć droga do rodzicielstwa okazała się bardziej wyboista niż nam się wydawało, to wiemy, co robić. Dróg jest kilka, ale każda, mniej lub bardziej, jasna. Do budowy lub kupna domu też powolutku się zbliżamy i staje się to coraz bardziej realne. Głównie dzięki temu, że kiedyś konkretnie określiliśmy plany, oszacowaliśmy koszty i wykalkulowaliśmy, ile lat i jakich zarobków potrzebujemy – można powiedzieć, że rozrysowaliśmy mapę i określiliśmy drogę, którą chcemy podążyć.

Z moim życiem zawodowym jest zupełnie inaczej. Nie umieszczałam go nigdy w sferze marzeń. Praca jest dla mnie czymś, co pozwala zarobić pieniądze. Pasja, hobby i zainteresowania, które nadają pracy zarobkowej sens niefinansowy to też nie są rzeczy, o których myślałam w kategorii marzeń. To jest coś, co się realizuje. Albo się udaje, albo nie i idzie się dalej. Ja idę dalej. Nigdy nie miałam jednego konkretnego zawodu, który chciałabym wykonywać. Nie raz powtarzałam, że wiele zależy od możliwości, jakie będę miała, od potrzeb rynku i ofert, które akurat dostanę. Nie przewidywałam, nie planowałam swojego życia zawodowego bardzo konkretnie. Teraz co prawda trochę żałuję, że pewnych spraw nie przemyślałam, ale to temat na inny wpis. Było wiele rzeczy, które lubiłam i lubię robić. Jedyne, czego jestem pewna to to, że mając wybór, wolę prowadzić własną firmę niż pracować u kogoś. W myśl poniższej zasady:

„Jeśli nie zbudujesz swojego marzenia, ktoś inny Cię zatrudni, abyś pomógł mu zbudować jego.”
Tony Gaskins

Firmę mam od ponad roku. Kodów PKD wpisałam ponad 30 i faktycznie z wielu korzystam. Działam na różnych polach i ciągle szukam nowych. Momentami rozdrabniam się nad kolejnymi projektami, ale jednak lubię tę różnorodność. Ciężko skupić mi się na jednym działaniu. Mam mnóstwo pomysłów i to jest czasem mój problem.

Jaka jest moja droga realizacji marzeń zawodowych?

Nie wiem. Serio. Nie wiem, bo w tej dziedzinie, o niczym konkretnym nie marzyłam. Jestem w takim miejscu, w którym na nowo określam swoje cele – takie zawodowe marzenia z datą realizacji. Są momenty, że nie wiem, za co się zabrać. Nie dlatego, że nie mam, co robić, bo przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej, w którą wpisuje się blog, zawsze jest coś do zrobienia. A jak nie to zawsze warto coś napisać. :) Chodzi mi o takie chwile, kiedy mam długą listę „to do” i nie wiem, od czego zacząć, bo nie jestem pewna, w którą stronę chcę pójść teraz. We wszystkie na raz się niestety nie da (i nie miałoby to raczej sensu).

Czuję, że moja wewnętrzna zosia-samosia potrzebuje świeżego, ale profesjonalnego spojrzenia z boku. Jakiejś konsultacji, porady, kopa albo po prostu pomocy w wyznaczeniu drogi. Wiecie, ale nie takiej jednej jedynej absolutnie niezmienialnej, bo takie nie istnieją. Potrzebuję rozrysowania głównego kierunku razem z wieloma małymi ścieżkami, które pozwolą modyfikować główne założenia i nie popsują niczego przez zboczenie z głównego traktu. Zmieniamy się i nasza droga też się zmienia, nie ma w tym nic złego. Chce się zmieniać i rozwijać, ale potrzebuję spersonalizowanej wskazówki.

Nasza droga realizacji marzeń

Od ponad 5 lat jestem żoną. I chociaż po ślubie „dwoje staje się jednym ciałem” to wciąż każde z nas ma prawo (a wręcz obowiązek w pewnym sensie) mieć własne marzenia i cele. Dopiero wiedząc, czego chcemy jako jednostki, możemy przejść do dyskusji o wspólnych małżeńskich marzeniach. Trzeba mieć coś swojego, poznać swoje wewnętrzne pragnienia, żeby móc je zgrywać z tym, czego chce druga osoba. I to zgrywać nieustannie. Bez własnych marzeń zaczynamy realizować marzenia współmałżonka, a to może się różnie skończyć. Na pewno nie zawsze źle, ale ryzyko z pewnością rośnie.

Piotrek też jest w ciekawym punkcie swojego zawodowego, programistycznego życia. Razem założyliśmy nasze firmy (tak się bardziej opłacało niż założenie 1…) i choć są totalnie różne to jednak każda się rozwija. Każda w zupełnie innym modelu biznesowym i z innymi założeniami.

Teraz na naszej wspólnej drodze realizacji marzeń zawodowych to ja bardziej się spełniam. Dzięki pracy mojego męża, mogłam sobie pozwolić na rezygnację z etatu. Teraz marzę, by moje zarobki pozwoliły i jemu bardziej skupić się na marzeniach i realizacji siebie niż na wyborze najkorzystniejszej finansowo oferty. Życie zawodowe z resztą nie jest w 100% oderwane od tego prywatnego (szczególnie, gdy oboje pracujemy z domu). Wspólnie podejmujemy wiele decyzji. Jedną z nich jest np. udział w konferencji DREAM, która ma na celu właśnie pomoc w określeniu dalszej zawodowej ścieżki.

Droga REAlizacji Marzeń – konferencja DREAM i nasza droga

Droga REAlizacji Marzeń – konferencja DREAM

To wydarzenie kierowane zarówno do przedsiębiorców jak i tych, którzy dopiero myślą o założeniu własnej firmy. Tym pierwszym szkolenia pomogą rozhulać markę rozwijającą się zbyt wolno. Ci drudzy dostaną pomoc w obraniu odpowiedniego kierunku już na samym początku.

Głównym organizatorem konferencji jest Instytut FLOW. Jako prelegenci wystąpią Piotr Sobczyński, Ewa Hartman, Witold Buraczyński i Magdalena Bojaryn. Pomogą oni uczestnikom wzmocnić 4 filary prowadzenia firmy: wiarę w siebie, wizerunek osobisty, pomysł na biznes i prawną świadomość.

Główne szkolenia będą podzielone na powyższe 4 bloki tematyczne prowadzone w mniejszych grupach. Wieczorem odbędzie się Match Meeting, czyli taki rodzaj moderowanego networkingu. Po wszystkim oczywiście spotkamy się na After Party. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o całym wydarzeniu, odsyłam Was na oficjalną stronę Konferencji DREAM – Droga REAlizacji Marzeń. Tam tez kupicie bilety.

Zniżka dla czytelników Mocem

Jeśli chcecie razem z nami wziąć udział w wydarzeniu i zweryfikować swój pomysł na biznes lub rozwinąć markę mam dla Was rabat o wartości 20%.

Aby skorzystać z oferty, należy w formularzu w okienko „kod rabatowy” wpisać MOCEM.
Mam nadzieję, że 28 października w Łodzi spotkamy się z wieloma z Was. :)

A jaka jest Twoja droga realizacji marzeń?

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie konferencji, dajcie znać w komentarzu. Wypytam organizatorów o wszystko i dam Wam odpowiedź.

  • Michał Woroniecki

    Większość ludzi nie ma możliwości spełniania się zawodowo. Ja utknąłem w mało rozwojowej firmie, jedynym plusem jest relatywnie wysoka pensja. Zrezygnować z pieniędzy dla rozwoju? Ciężka sprawa.

  • Wróciłam właśnie do pracy po macierzyńskim. Mam kilka planów.póki co zostawiam mężowi przestrzeń do rozwoju, a sama skupię sie na szkoleniu w tym co robię oraz rozwijaniu pasji zwiazanej z blogowaniem.

  • Agnieszka Lewandowska

    Swego czasu robiłam mapę marzeń i twój post blogowy mnie pchnął do odświeżenia tego czego naprawdę chcę w życiu. Jedne większe marzenie, który już ma rok to mój blog Happy Books do, którego serdecznie Cię zapraszam :-) http://happy–books.blogspot.com/