Papeteria ślubna nie ze ślubnego sklepu

with Brak komentarzy

Zaproszenia, winietki, menu weselne, zawieszki na alkohol, numerki i plan stołów, bileciki do upominków dla gości i pamiątkowa księga to najczęściej kupowana papeteria ślubna. Dałoby się wymienić też inne elementy, o wiele rzadziej u nas spotykane (np. „save the date”). Oczywiście nie wszystkie elementy są obowiązkowe. Papierowe akcesoria ślubne można kupić w wielu miejscach i w różny sposób podejść do ich tworzenia.

Papeteria ślubna - Mocem - drukarnia Colour.me

Papeteria ślubna – gdzie ją kupić?

Szukając papeterii ślubnej, pierwsze kroki zazwyczaj kierujemy w stronę firm specjalizujących się w tego typu produktach. W internecie znajdziemy ich całą masę. Jest wiele przedsiębiorstw, wykonujących jedynie produkty z papieru. Ich główna oferta to zazwyczaj zaproszenia, a do nich tworzone są całe kolekcje innych akcesoriów. Najłatwiej znaleźć sprawdzone marki na facebookowych grupach ślubnych.

Rękodzielnicy z branży weselnej to dłuższy temat na odrębny wpis. Jedni to pasjonaci i specjaliści, którzy cenią się wysoko, ale ich wyroby są tego warte, bo każdy szczegół jest idealny. Diametralnie inną grupą są ludzie, którzy sprzedają np. na Allegro zaproszenia po bardzo niskich cenach, zaniżając je albo korzystając ze słabego papieru i sprzętu. Jedni mają firmy, inni działają niemal „hobbystycznie”. Spektrum jest bardzo szerokie.

Mamy w sieci też strony, na których kupimy nie tylko papierowe akcesoria, ale także figurki na tort, balony, kieliszki, podwiązki itp. czyli wszystko, do czego można dodać przymiotnik „ślubne”. To takie markety z bardzo szerokim asortymentem rzeczy, które mogą nam się przydać w dniu wesela.

Kolejnym sposobem jest przygotowanie zaproszeń samodzielnie. Sposobów na to jest mnóstwo. Możemy bawić się w totalne DIY i ręcznie kaligrafować każdą kartkę. Jednak dużo szybciej (i wygodniej) jest wydrukować papeterię – w domu lub w drukarni. Wykonując całość we własnych czterech ścianach, jesteśmy odpowiedzialni za wszystko od początku do końca, co nie każdemu odpowiada. W drukarni wciąż mamy wpływ na wiele rzeczy, ale jednak odpowiedzialność przechodzi na usługodawcę. Musimy przygotować jedynie gotowy (lub prawie gotowy) projekt, a drukiem, wycinaniem i bigowaniem (zaginaniem) zajmuje się drukarnia.

Zaproszenia ślubne z drukarni – zalety i wady

Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Jednak nie wszystko jest tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. O ile, niższa cena dla każdego będzie zaletą (zakładając oczywiście, że mamy dwa identyczne produkty i jeden jest po prostu tańszy), tak już na przykład możliwość wyboru papieru czy wydruk własnego projektu to są kwestie bardziej dyskusyjne.

Robiąc papeterię ślubną w drukarni mamy wpływ na więcej aspektów niż w przypadku zakupu w sklepie z zaproszeniami. Dla jednych (dla mnie!) to jest główna przewaga nad firmami z branży ślubnej, a inni poczują się przytłoczeni ogromem możliwości. Ci pierwsi wykorzystają drukarnie do stworzenia na maksa spersonalizowanej papeterii, ci drudzy mogą być zagubieni między rodzajami papieru a dostępnymi uszlachetnieniami (ale i na to jest rada!).

Grafika, format, papier

Sami przygotowujemy wzór i rozmieszczamy grafikę według własnego widzimisię. Wszystko możemy przesunąć, wyciąć, wkleić, poszerzyć czy zagiąć. Nie ogranicza nas gotowa oferta przygotowanych grafik. I chociaż nie zawsze może to być projekt idealny (wg znawców designu i typografii), to będzie on w 100% nasz. A to jest warte więcej niż wszystkie dyplomy z wzornictwa.

Kształt zaproszeń też może być bardzo różny. Tańsze są te, które są w standardowej ofercie, ale profesjonalne drukarnie (a o takich tu mowa) mają odpowiedni sprzęt do przygotowania bardziej nietypowych kształtów. Warto też wziąć pod uwagę drukowane produkty, które nie nazywają się oficjalnie „zaproszenie”. Bo skoro chcemy, by miało formę pocztówki, ulotki (np. takiej filmowej jak są w kinach) albo biletu koncertowego, to możemy zamówić pocztówkę, ulotkę lub bilet – grafika, którą prześlemy do druku jest przecież dowolna. Nikt Wam nie podniesie ceny tylko za to, że będzie to „ślubny” projekt!

Wybór papieru to też bardzo istotna sprawa. W sklepach ślubnych zazwyczaj dany wzór ma dedykowany rodzaj papieru, a w drukarni nikt nam nic nie narzuca (co najwyżej sugeruje). Poza tym pracują tam specjaliści od poligrafii, którzy być może o trendach ślubnych za wiele nie wiedzą, ale potrafią doradzić w zakresie doboru odpowiedniego materiału.

Drukarnie często realizują zaproszenia szybciej niż firmy sprzedające tylko papeterię ślubną. Dlaczego? Bo mają bardziej zautomatyzowane procesy i są nastawione na działanie przemysłowe (wydruki w setkach czy tysiącach egzemplarzy tego wymagają). Korzystają też z innych maszyn. Drukarnie do zamówień ślubnych podchodzą tak samo jak do ulotek czy wizytówek – dla nich to jest kolejny masowy wydruk. Dzięki temu bywa szybciej i taniej, ale np. może być problem z wydrukowaniem nazwisk gości i prawdopodobnie sami będziemy musieli powkładać zaproszenia w koperty (kupione gdzieś indziej).

Papeteria ślubna - Mocem - drukarnia Colour.me

„Nie umiem projektować, a programy graficzne to dla mnie czarna magia”

Wiele osób rezygnuje z wykonania zaproszeń w drukarni, ponieważ nie są w stanie sami przygotować projektu do druku (albo im się tak wydaje). To nie jest tak, że jak sam nie zrobisz projektu to nie masz po co iść do drukarni. Przykładem firmy, która fajnie zaradziła temu problemowi, jest internetowa drukarnia Colour.me. Decydując się na ich wydruki, możemy skorzystać z gotowej bazy projektów albo zatrudnić do przygotowania wzoru grafika. Nie trzeba wcale szukać go na własną rękę, a wybrać spośród tych, którzy założyli swoje portfolio na stronie drukarni. Pomysłowe, no nie?

Jak widać, nie musimy wcale znać się na żadnych programach graficznych. Gotowy wzór modyfikujemy w kreatorze dostępnym na ekranie podczas składania zamówienia. W niektórych wzorach sami wpisujemy całą treść, w innych jedynie część. Minusem może dla niektórych okazać się brak możliwości wydrukowania imion i nazwisk gości. Wszystkie zaproszenia muszą być identyczne, więc należy sformułować zaproszenie tak, by nie było napisane kogo zapraszamy (możemy tę informację umieścić na kopertach) albo pozostawić wykropkowane miejsce i wypisać je własnoręcznie.

Baza gotowych szablonów dopiero się rozrasta

Część z nich przygotował zespół Colour.me, kolejne są dodawane przez niezależnych grafików (np. przeze mnie) przez tzw. „marketplace”. Każdy projektant może założyć na stronie drukarni własne portfolio (zobacz moje!) i dzięki niemu zachęcić potencjalnych klientów do nawiązania współpracy. Drukarnia jedynie ułatwia „znalezienie się”, a nie pośredniczy w całej transakcji i nie nadzoruje wykonywania zlecenia.

Marketplace daje zarejestrowanym grafikom możliwość wgrywania własnych szablonów projektów. Nie trzeba podejmować bezpośredniej współpracy, ani zakładać i obsługiwać sklepu internetowego. Od każdego zamówienia z własnym wzorem, grafik dostaje 10%. Można dyskutować, czy jest to dużo czy mało, ale patrząc na to, że po wgraniu szablonu jest to całkowicie pasywny dochód, myślę, że warto. Utrzymanie się z takiego zarobku pewnie byłoby trudne, ale jako dodatkowe źródło gotówki można wziąć marketplace pod uwagę.

Projektując jeden rodzaj grafik, można się szybko znudzić

Przynajmniej ja się nudzę. Czasem w wolnej chwili mam ochotę coś zaprojektować – tak totalnie według tego, co mi się podoba, bez żadnych odgórnych wytycznych czy deadlinów. I właśnie takie grafiki tworzone z pasji tworzenia, z niczym nieskrępowaną frajdą z całego procesu chciałabym umieścić na Colour.me. Jeśli Ty też lubisz i umiesz trochę projektować, to spróbuj! Nie musisz być profesjonalnym grafikiem z magistrem w kieszeni.

Możesz za to się czegoś nauczyć

Kiedy dostałam propozycję od Colour.me, przypomniało mi się, że już kiedyś widziałam tę platformę. Spodobała mi się możliwość dodawania własnych szablonów grafik i stwierdziłam, że spróbuję. Biznesową papeterię projektuję okazjonalnie, ale co chwila słyszę pochwały moich wizytówek (tych zaprojektowanych przeze mnie, a nie z moimi danymi), więc pomyślałam, że może warto pójść troszkę w tym kierunku. Tylko że potem okazało się, że szablony trzeba wgrywać z rozszerzeniem IDML… I tak się zaczęła moja trialowa przygoda z InDesignem. Poszło dobrze. Moglibyśmy się polubić nawet. Warto próbować i uczyć się nowych rzeczy. :)

Papeteria ślubna - Mocem - drukarnia Colour.me

Jak wykorzystać asortyment drukarni do stworzenia papeterii ślubnej?

Wizytówki

Dostępne w ofercie każdej drukarni – internetowej jak i stacjonarnej. Prostokątne sztywne karteczki mogą się przydać jako bileciki do prezentów dla gości, baniek mydlanych, wkładki do zaproszeń z dodatkowymi informacjami, „save the date”, które goście będą mogli włożyć do portfela. Minimalna liczba zamówionych sztuk to zazwyczaj 100.

Ulotki

Ulotki to jest temat rzeka, bo występują w przeróżnych wersjach. Mamy do wyboru kilka formatów, rozmiarów i sposobów składania. Przy zakupie ulotek też jest zazwyczaj największa dowolność, jeśli chodzi o rodzaj i gramaturę papieru. Ulotki możemy wykorzystać do zrobienia zaproszeń albo menu weselnego. Do tradycyjnych zaproszeń warto wybierać jak najgrubszy papier, ale jeśli chcemy, by miały one wygląd np. ulotek filmowych wtedy możemy wykorzystać cieńszy.

Plakaty

Wydruki już od 1 sztuki dają spory zakres możliwości. W formie plakatu na weselu możemy stworzyć obraz z podpisami przybyłych lub ich odciskami zamiast standardowej księgi gości, dekorację umieszczoną za młodymi (jeden duży plakat lub dwa mniejsze), baner powitalny, plan rozstawienia stołów albo wszelkie tablice informacyjne (np. z instrukcją obsługi fotobudki). No i oczywiście można go również wykorzystać jako prezent dla młodej pary albo podziękowanie dla rodziców.

Zaproszenia

Zaproszenia mogą być zaproszeniami, zawiadomieniami, save the date albo kartkami z podziękowaniem za obecność. ;) Bo wiecie, produkt „zaproszenie” w drukarni to zazwyczaj składana w konkretny sposób ulotka na grubszym papierze.

Stojak reklamowy

To jest w sumie jeden z najbardziej biznesowych produktów niespotykany na weselach. Ale gdyby tak na reklamowym roll-upie wydrukować np. plan stołów albo powitalny plakat czy jakąś inną dekorację? Ceny planów stołów w ślubnych sklepach nieraz dorównują tym tańszym stojakom reklamowym.

Katalog

Po co komu katalog na weselu? I czego niby ten katalog miałby być? Ano nikomu on do szczęścia nie potrzebny, wiadomo. Ale już na przykład niektórzy potrzebują śpiewników do szampańskiej zabawy. A porządny śpiewnik to taki właśnie cieniutki katalog przecież. Można też zrobić małe książeczki z Waszymi zdjęciami, takie mini-albumy jako podziękowania dla gości. Albo jeśli goście są z różnych krajów to można przygotować słowniczki i przetłumaczone teksty całej uroczystości. A może Wy macie jakieś pomysły na wykorzystanie katalogów?

Notesy w bloczku

Notesy różnią się od katalogów nie tylko papierem (po tym w notesach się lepiej pisze), ale też nadrukiem – w katalogach każda strona może być inna, w notesach kartki wewnątrz są takie same. Ja bym je wykorzystała jako kolorowanki dla dzieci (np. szkic tortu i polecenie na górze „Udekoruj tort ślubny Basi i Marka” albo szablon do wpisów do księgi gości. Położyłabym dużą księgę i obok notesy z wyrywanymi kartkami z miejscem do wpisywania np. małżeńskich porad. Później można by je było wkleić do księgi albo wrzucić do pamiątkowego słoja albo szkatułki.

Folie samoprzylepne na okna i naklejki

Kolejny po stojaku bardzo biznesowy produkt. Ale tak sobie pomyślałam o zrobieniu dekoracji na auto z naklejek na okna. Mogłoby być minimalistycznie (bez satynowych kokardek i sztucznych kwiatów) i taniej niż w przypadku dużych dekoracji z żywych kwiatów. Wszystko zależy od wybranych opcji.

Obraz na płótnie Canvas

Widzę dla niego zastosowanie niemal identyczne jak w przypadku plakatów.

Torby (papierowe lub z siatki mesh)

Trochę na upartego, ale da się wykorzystać drukowane torebki w dniu zaślubin – jako „koszyczki ratunkowe” w łazienkach lub pokojach hotelowych, jako opakowanie podziękowań dla rodziców i świadków albo na wódkę wygraną w konkursach lub dawaną na pożegnanie. Nie jest to rzecz pierwszej potrzeby i nikogo nie namawiam do drukowania specjalnych torebek ślubnych, tym bardziej, że przy małych zamówieniach nie jest to zbyt opłacalny gadżet.

Pocztówki

Fajny sposób na zrobienie prostych zaproszeń, save the date albo wysyłanych podziękowań za obecność i prezent (na wzór amerykańskiego zwyczaju). Pocztówkowe zaproszenia można wysyłać jak zwykłą pocztówkę, albo w kopercie i wtedy zadrukować dowolnie obie strony kartonika. Pamiętajcie, że zaproszenie może się składać z większej liczby kartek!

Pudełka ozdobne

Na przykład na alkohol albo drobne upominki dla gości. W sklepach ślubnych pudełeczka te często mają naklejaną karteczkę z personalizowaną treścią, a przecież można zrobić nadruk bezpośrednio na opakowaniu. Tylko trzeba to wszystko dobrze policzyć, kiedy co się bardziej opłaca.

Zawieszki na butelki i na drzwi

Jak dla mnie oba kształty nadają się do dwóch powyższych rozwiązań. Zwróćcie uwagę, że drukarnie często oferują inny kształt zawieszek na alkohol niż sklepy z papeterią ślubną. Te pierwsze wycinają odpowiedni kształt z papieru, drugie zaś wykorzystują często wstążeczki.

Podkładki na stół

Fajny sposób na zajęcie dzieci i przygotowanie dla nich kolorowanek na podkładkach. W zależności od klimatu imprezy i dekoracji, mogą też sprawdzić się na stole dorosłych, jeśli wydrukujemy na nich np. menu weselne. Przy dobrej aranżacji i odpowiednim papierze, może to wyglądać bardzo oryginalnie i stylowo.

Winietki

Trzeba zwrócić uwagę na oferowany przez drukarnię kształt winietek. W Colour.me są to po prostu jednostronne wizytówki, a nie składane kartoniki, do których jesteśmy trochę przyzwyczajeni. Patrząc jednak na cenę, opłaca się (0,18 zł za sztukę przy zamówieniu 250 szt.).

Papeteria ślubna - Mocem - drukarnia Colour.me

Na co zwrócić uwagę?

Przy zamówieniach składanych w drukarni warto spojrzeć na wahania cen. Im więcej sztuk zamówimy, tym cena jednostkowa jest niższa. Przy wielkich weselach to naprawdę ma znaczenie. Na koszt mają też wpływ liczba stron (np. w notesach), wszelkie uszlachetnienia i niestandardowe wykończenie, np. dodatkowa rama do wydruków na płótnie Canvas.

A Wy gdzie kupowaliście ślubną papeterię? Braliście w ogóle pod uwagę skorzystanie z usług drukarni?


Wpis powstał we współpracy z Colour.me