fbpx

Dlaczego małżeństwo jest złe?

with 22 komentarze

Przy okazji pewnego wywiadu, który niebawem ukaże się w sieci, zostałam zapytana, czemu źle się mówi o małżeństwie. Dlaczego jest tak wiele żartów o pijanych mężach, zrzędzących żonach i zdradach na lewo i prawo? Dlaczego po stwierdzeniu, że po ślubie wszystko jest inaczej, zapada posępna atmosfera? Czemu małżonkowie wyśmiewają instytucję małżeństwa, w której są od lat?

Temat rzeka. Powodów jest mnóstwo. Z resztą nie jest to wcale prosta sprawa, a ja nie jestem socjologiem ani psychologiem, ale chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Poza tym, im lepiej poznamy genezę zjawiska, tym łatwiej będzie z nim walczyć. W końcu Mocem powstało po to, żeby zmieniać podejście do małżeństwa i pokazywać, że nie jest ono wcale takie złe, jak się mówi.

dlaczego małżeństwo jest złe?

Dlaczego małżeństwo jest złe?

  1. Kiedy coś się dzieje ze związkiem winę ponosi „instytucja małżeństwa”

    Wiele par po kilku latach przeżywa kryzys. Nie ma w tym nic niezwykłego. Jednak problemy w związku są spowodowane tylko i wyłącznie przez osoby w nim będące. Można gdybać, co by było, gdyby nie wzięli ślubu. Tak, czy inaczej, to nie małżeństwo jest winne rozwodom, ale ludzie, którzy te małżeństwa tworzą. Zrzucanie winy na ślub jest uproszczeniem krzywdzącym instytucję małżeństwa, ale i ludzi, którzy potem boją się związków formalnych i nie zwracają uwagi na to, że o związek trzeba dbać, a nie po prostu nim żyć.

  2. Wszyscy narzekają, to ja też będę

    Kiedy ktoś rzuca w towarzystwie jakąś ripostę na temat małżeństwa, nagle większość zaczyna żartować w podobny sposób. Jeśli jest to wszystko zachowane w dobrym tonie, kiedy wyczuwa się dystans do wypowiadanych słów, ok. Gorzej jeśli mówi się z prawdziwym przekonaniem. Często jest to czcze gadanie, które okazuje się zupełnie nieprawdziwe w rozmowie w cztery oczy. Wśród znajomych wiele osób żartuje i źle mówi o małżeństwie, a kiedy rozmawia się z nimi sam na sam, okazuje się, że mają zupełnie inne poglądy na ten temat. Nie wszyscy jednak poznają te prawdziwe poglądy, a zamiast nich zarejestrują w głowie kolejną osobę, która sądzi, że małżeństwo jest bez sensu.

  3. Małżeństwa nie traktuje się poważnie, jest tylko „papierkiem”

    Ludzie nie widzą powagi zawierania związku małżeńskiego. Nie zgadzają się z tym, że jest to na całe życie, szukają namacalnych rzeczy, które zmieniają się po ślubie, wreszcie sprowadzają go jedynie do „papierka”. Skoro coś jest tak mało ważne, że nic nie zmienia, że można zawsze się z tego wycofać, to jak może być dobre?

  4. Wiele niedojrzałych osób bierze ślub

    W dzisiejszym społeczeństwie uważam, że nie ma dobrego przygotowania do małżeństwa. Nauki wymagane do zawarcia ślubu w kościele katolickim nie wystarczą. Społeczeństwo wpaja nam od małego, że małżeństwo jest trudne, ale nie mówi, jak w nim odnaleźć szczęście. A kiedy nieprzygotowane osoby zawierają związek małżeński, łatwiej o problemy w związku i zwalanie tego na ślub (patrz pkt. 1).

  5. Spodziewające się dziecka pary pobierają się z poczucia obowiązku, a nie z wyboru

    Ślub powinien być brany świadomie, bez żadnego przymusu czy presji. Chęć stworzenia rodziny poczętemu dziecku nie jest zła, jednak nie powinien to być jedyny powód, dla którego ludzie się pobierają.

  6. Promuje się wolność jako swobodę i brak jakichkolwiek zobowiązań

    Wielu naszych rówieśników nie rozumiało naszej decyzji o ślubie. Chcieli się wyszaleć,  poużywać życia, wybawić, zanim zaczną prowadzić dorosłe życie. Nie zamierzali brać odpowiedzialności za drugą osobę, a co dopiero za dziecko. Ja widzę to trochę tak, że młodzi ludzie chcą randkować i uprawiać seks z różnymi osobami. Każdy inny rodzaj zabawy i używania życia jest możliwy w małżeństwie. Z resztą o wolności pisałam już tutaj.

  7. Ludzie są poranieni

    Ciężko patrzeć na świat w oderwaniu od swoich przeżyć i doświadczeń. Jeśli czyjś związek był pełen zazdrości, awantur, podejrzliwości i poniżania, będzie mu trudno mówić dobrze o małżeństwie. To jest dla mnie najbardziej logiczny argument. Nie ma co uogólniać, ale trzeba przyznać, że od ludzi po przejściach nie oczekuje się, żeby pozytywnie przedstawiały ideę wiązania się na całe życie.

  8. Kościół katolicki popiera małżeństwo, a neguje życie w konkubinacie

    Ludzie, którzy nie podpisują się pod drugą częścią powyższego stwierdzenia, mam wrażenie, że z automatu przestają się zgadzać też z jego początkiem. Znam wiele osób, które są zwolennikami życia na kocią łapę, a jakoś tak przy okazji źle mówią o małżeństwie. Zamiast argumentować, czemu życie bez ślubu jest ok, zasypują innych powodami, dla których małżeństwo jest złe.

Dlaczego małżeństwo jest złe?

Znacie jeszcze jakieś konkretne powody, dla których małżeństwo ma tak negatywny obraz w dzisiejszych czasach? Jak jest w Waszym otoczeniu? Kto mówi źle, a kto dobrze o życiu po ślubie?

Pamiętam, kiedy nam mówiono, żebyśmy się najpierw wyszaleli. Dziwili się, czemu chcemy pakować się w rodzinę. A teraz się dziwią, że po trzech latach wciąż jest dobrze. Dziwią się, że się na siebie nie obrażamy, nie narzekamy na siebie, że nie mamy siebie dosyć. Dziwią się, że „pozwalam” Piotrkowi grać na komputerze i wychodzić na piwo z kolegami, że nie ukrywam przed nim cen moich sukienek i butów. Dziwią się, że on nie robi mi awantur o te kiecki i nie domaga się obiadu po przyjściu z pracy.

Małżeństwo jest fajne. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.