„Gierki Małżeńskie” – recenzja gry

with 6 komentarzy

Jak tylko zobaczyłam na półce w sklepie Gierki Małżeńskie, od razu wiedziałam, że muszę je mieć. Trochę to trwało, bo zamiast na urodziny, dostałam je na Gwiazdkę, ale mam. :) A wcześniej, trochę w ciemno, poleciłam mojej mamie jako prezent na pierwszą rocznicę ślubu dla mojej siostry ciotecznej. Teraz, po sprawdzeniu, polecam już zupełnie świadomie i Wam! Na przykład jako miły sposób na spędzenie nadchodzących Walentynek lub uczczenie Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Gierki Małżeńskie przyciągają przede wszystkim charakterystyczną szatą graficzną – rysunkami polskiego rysownika Andrzeja Mleczki. I nawet, jeśli nie przepadasz za tym stylem albo po prostu nie bawią Cie ilustrowane żarty to trzeba przyznać, że jednak wśród innych gier ta pozycja się wyróżnia wyglądem.

Cel – rozrywka

Zastanawiałam się, czy jest to po prostu gra stworzona dla rozrywki, czy jednak ma głębszy sens, tak jak Gra małżeńska lub Jupitajnia. Byłam ciekawa, czy Gierki Małżeńskie mogą się jakoś przyczynić do budowania relacji.

Po kilku(nastu) rozgrywkach myślę, że mimo tego, że nie jest to pomoc w terapii par i nie ma za zadanie wspomagania rozwoju związków, to jednak można z niej wyciągnąć coś więcej. Sprawdzamy, jak wygląda nasz system skojarzeń i czy nasze schematy myślowe są podobne. Możemy przekonać się, na ile jesteśmy w stanie przewidzieć swoje zachowania.

Przede wszystkim jednak, gra w fajny sposób pokazuje nam, że jesteśmy jednym zespołem. W życiu różnie bywa. Czasem (mniej lub bardziej świadomie) zaczynamy ze sobą rywalizować, zapominając, że jesteśmy drużyną, która powinna się wspierać i działać razem we wszystkim.

Instrukcja mówi, że celem gry jest zebranie jak największej liczby żetonów z kupidynem, które dostajemy za poprawnie wykonane zadania.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Zasady

Najlepszą rzeczą w tej grze jest dla mnie to, że posiada dwa tryby gry – dla jednego małżeństwa i dla od 2 do 4 par. Możemy skorzystać z niej na domowej randce albo na przyjęciu dla znajomych. Poruszamy się po dwustronnej planszy pionkami z wizerunkami kobiet i mężczyzn (każda para w innym kolorze). Nie korzystamy z żadnych kostek, zawsze idziemy o jedno pole do przodu. Element losowości pojawia się dopiero podczas wykonywania niektórych zadań lub na koniec rozgrywki dla dwojga. Liczy się liczba zebranych kupidynów, a nie to, kto pierwszy dotrze do mety (i tak wszyscy docierają w tej samej turze).

Grając z innymi parami, każde małżeństwo jest oddzielną drużyną – ma swój kolor, ścieżkę, zbiera żetony na wspólne konto i wykonuje razem zadania. Poprzez zabawę gra pokazuje, jak fajne jest wspólne działanie i jeden cel.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Kiedy gramy tylko z małżonkiem, co prawda każdy zbiera punkty dla siebie i tylko jedno wygrywa, ale wciąż zadania wykonuje się razem. Nawet za „nie swoje” wykonane zadanie dostaje się punkty (tylko mniej). Twórcy sugerują, by grać o jedną z 4 rzeczy – gotowanie, prasowanie, sprzątanie lub seks. W ten sposób i tak wciąż robimy coś dla dwojga. :)

Poczucie przegranej nie jest takie, jak w innych grach, gdzie coś musiało nam się nie udać lub zrobiliśmy coś źle. Tutaj kwestią przypadku jest to, kto jakie zadanie wylosuje, a ich wykonanie i tak jest wspólne i daje sporo frajdy, więc zdecydowanie nie ma sensu robić czegoś na przekór i specjalnie nie zaliczać zadań.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Zadania

Mam 4 główne kategorie zadań, ale niektóre mają w sobie kilka typów.

Między słowami

Osoba, która bierze kartę, musi w czasie 30 sekund sprawić, by małżonek odgadł dane słowo, przy czym nie może używać wyrazów, które są pod głównym hasłem. Przed przystąpieniem do realizacji zadania, należy wylosować za pomocą kręcącej się butelki, które słowo mamy przedstawić.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Skojarzenia

Na kartach są różne obrazki. Mąż i żona piszą na tabliczkach maksymalnie po 6 skojarzeń z daną grafiką. Mają na to 30 sekund. Zadanie jest zaliczone, jeśli przynajmniej 2 będą takie same. I nie, nie jest to banalna konkurencja. O dziwo, jest to jedna z trudniejszych. :)

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Znamy się

Tu znajdziemy zadania, które sprawdzą, jak dobrze się znamy. Są 3 kategorie: pytania otwarte (oznaczone, czy są dla niej czy dla niego), pytania z odpowiedziami a, b, i c (zazwyczaj dotyczą tego, jak współmałżonek by się zachował w danej sytuacji) i wybór jednej z 4 rzeczy (według własnym kryteriów zupełnie). Mąż i żona piszą swoje odpowiedzi na tabliczkach i zaliczają zadanie, gdy się zgadzają. Pytania są bardzo zróżnicowane, mogą nakłonić do późniejszych refleksji i rozmów, ale nie wnikają za bardzo w prywatne sprawy, więc grając z przyjaciółmi, nie ma obaw, że ktoś się poczuje niezręcznie.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Kalambury

Zasady tej konkurencji pewnie wszyscy znają, ale w tej grze jedynie rysujemy (według autorów, ale możecie się też umówić, że wolicie pokazywać). Macie na to 1 minutę. Na każdej karcie są łącznie 4 hasła – to, które jest dla Was losujecie butelką. Są 3 kategorie: filmy, przysłowia/powiedzenia i pozycje miłosne.

Można by się spodziewać jakiś frywolnych i zawstydzających tekstów lub rysunków, ale jak dla mnie jedno nie ma z drugim zbyt wiele wspólnego. Dlaczego? Bo nazwy tych pozycji nie kojarzą się zbytnio z seksem, a poza tym chyba mało kto wie, jak one w ogóle wyglądają. Taki np. „Motyl na kwiatku”. Zdecydowanie łatwiej narysować motylka na kwiatku niż zastanawiać się, jak ta pozycja może wyglądać i liczyć na to, że nasz mąż czy żona wpadnie na tę nazwę. :) Niektóre były tak dziwne, a raczej proste i zupełnie niewinne, że szukałam w necie, czy w ogóle gdzieś można się dowiedzieć, jak wyglądają, ale nic nie znalazłam. Zastanawiam się, skąd twórcy w ogóle je wytrzasnęli. :) Mnóstwo śmiechu gwarantowane.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Czas rozgrywki

Na opakowaniu jest napisane 45-60 minut, ale mam wrażenie, że jest to czas dla 4 par (tak jeszcze nie graliśmy). Przy 2 małżeństwach wydaje mi się, że nie przekroczyliśmy pół godziny. Grając we dwoje, czas był podobny. Chyba nigdy nie udało nam się zagrać tylko jednej partii, bo zawsze szło tak szybko, że od razu robiliśmy powtórkę. Dzięki różnorodności zadań i krótkim czasom na ich realizację rozgrywka jest dość żwawa i dynamiczna.

Wykonanie i wygląd

Jak już wspomniałam, cała grafika oparta jest na ilustracjach Andrzeja Mleczki. Nie ma ich tylko na klepsydrze i ściereczce do tabliczek. Wszystko wygląda bardzo spójnie. Duży plus za zapewnienie wszystkich akcesoriów – klepsydry, tabliczek do rysowania (które okazują się całkiem wytrzymałe), mazaków (z napisem, a nie byle jakich po tanioszce) i za vouchery dla wygranej osoby (dotyczy tylko wersji dla dwojga). To są tylko gadżety, bez których gra wciąż byłaby fajna, ale dzięki nim zdecydowanie lepiej ją odbieram. Mam wrażenie, że jest bardziej dopracowana, a my jako gracze – dopieszczeni. Wszystko wygląda solidnie, choć napisy z markerów powoli zaczynają się ścierać.

Grafika i sposób rozgrywki tak nam się spodobały, że z chęcią byśmy wypróbowali resztę gier z rysunkami Andrzeja Mleczki: Kariera Polityczna, Korporacja Grunt to zdrowie (mieliśmy okazję zagrać tylko raz czy dwa – jest zupełnie inna niż Gierki Małżeńskie).

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Grywalność i rozrywkowość

Według mnie, Piotrka i pary, z którą graliśmy – zabawa jest super! Można się pośmiać i przy okazji trochę się sprawdzić i dowiedzieć się o sobie nowych rzeczy. Nie jest to typowa gra dla par, która ma wspierać relację, ale może być fajną i bardzo subtelną zachętą do rozmowy na ważniejsze tematy. Jest to chyba jedna z niewielu gier, które zahaczają o tematy związkowe, a mimo to można w nią grać także z przyjaciółmi i rodziną. Kiedyś koniecznie musimy zagrać z rodzicami! :D

Dla kogo są Gierki Małżeńskie?

Głównie dla małżeństw, jak sama nazwa wskazuje, ale myślę, że wszystkie pary z trochę dłuższym stażem też się będą dobrze bawić. Są tam pytania nawiązujące do nawyków w domu, ale jeśli para razem nie mieszka, można je ominąć.

Według mnie Gierki Małżeńskie to kapitalny pomysł na prezent ślubny albo rocznicowy. Nie tylko dla młodych. ale też dla tych bardziej doświadczonych par, które lubią grać w planszówki.

Gierki Malzenskie z rysunkami Andrzeja Mleczki

Kiedy wrzuciłam na FB zdjęcie z gry, padły pytania, czy gra jest tylko dla małżonków i odpowiedź, że niekoniecznie, bo pojawia się temat seksu i inne typowo małżeńskie. Po dość intensywnym tygodniu grania podtrzymuję moje zdanie, że nie-małżonkowie też się będą przy tym dobrze bawić. Nie pamiętam żadnych pytań, które dotyczyłyby tylko małżeństwa. Seks w grze to tylko kalambury i nazwy pozycji, które raczej totalnie nic nie mówią. Jeśli gramy z dorosłymi ludźmi, to myślę, że bez problemu możemy się dobrze i naprawdę swobodnie bawić bez skrępowania zbyt intymnymi zadaniami. Serio. :)

A Ty znasz tę grę? Jak Ci się podoba? Jak myślisz, czy jest tylko dla małżeństw?