Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

with Brak komentarzy

Chcecie sami zrobić Wasze zaproszenia ślubne? Super! Gratuluję pomysłu i zapału. Takie zaproszenia z pewnością będą wyjątkowe i nie raz usłyszycie od gości słowa uznania. Nawet, jeśli coś wyjdzie krzywo czy nieidealnie, gwarantuję Wam, że będziecie czuć satysfakcję. Pytanie tylko – od czego zacząć? Zastanawiacie się pewnie, co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych, w jakie materiały i narzędzia powinniście się wyposażyć. W poniższym wpisie znajdziecie krótką listę kategorii produktów niezbędnych i przydatnych do robienia zaproszeń i ponad 100 linków do przykładowych ofert, żeby nieco ułatwić poszukiwania.

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

Co jest niezbędne do robienia zaproszeń ślubnych?

  • nośnik – papier, kalka, tkanina, drewno, pleksi itp.
  • drukarka lub pisaki – czyli coś, co naniesie tekst na wybrany nośnik
  • ewentualnie koperta

I to by było na tyle. :) To jest takie minimum. Przy dobrym projekcie graficznym papier i drukarka w zupełności wystarczą. To jest też najtańsza i najprostsza opcja, bo nie ma tutaj przyklejania, stemplowania, klejenia, odręcznego rysowania czy pisania. Wycinanie ogranicza się do przycięcia kartki A4 do żądanego formatu, ale i to nie jest konieczne (można zrobić jedno zaproszenie na całej stronie i odpowiednio poskładać lub zwinąć w rulon).

Jeśli rozważacie taką opcję – bez zbędnych wstążeczek i świecących pierdółeczek, weźcie pod uwagę zlecenie wydruku profesjonalnej drukarni. Więcej na ten temat przeczytacie w moim wpisie o „Papeterii ślubnej nie ze ślubnego sklepu”. Może się okazać, że ta opcja dla Was będzie jednak bardziej korzystna niż wydruk w domu. Jeśli myślicie o białym tekście na ciemnym papierze, może to też być jedyna możliwa opcja – domowe drukarki nie drukują na biało!

Skąd 110 poniższych produktów, skoro wystarczą tylko 3?

Nie wszystko, co umieściłam na grafikach, jest Wam niezbędne do robienia zaproszeń ślubnych. Część produktów i narzędzi może się okazać bardzo przydatna, skracając czas niektórych czynności (np. można wyciąć jakiś kształt nożyczkami albo dziurkaczem przy jednym ruchu ręki).

Chciałam też pokazać możliwości, jakie są przed Wami. Przy ręcznie robionych zaproszeniach możecie poszaleć z dodatkami. Prawdopodobnie nie zależy Wam na czasie tak, jak w firmach, które produkują zaproszenia niemal masowo. Możecie poświęcić dłuższą chwilę na dopieszczenie każdej kartki. Wykorzystajcie to! Dajcie sobie czas, a powstaną cuda! :)

Nie wszyscy mają rozeznanie w dodatkach do rękodzieła. Wiele osób pierwszy raz się z nimi spotyka właśnie przy robieniu swoich zaproszeń ślubnych. Dobrze wiedzieć, w czym można wybierać i stąd właśnie 110 poniższych produktów.

1. Baza zaproszeń

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

karton kraft 100 g, kalka, papier fakturowany Laid 120 g – kremowybiały, karton prążkowany 230 g – kremowybiały, karton metalizowany 220 g – miedziany, srebrny, biały, liliowy, kremowy, różany, fioletowy, tektura falista, karton brokatowy 300 g, srebrny karton STARS 220 g, karton ozdobny LIŚCIE 250 g, granatowy karton MIKA METALIC 240 g, koperty C6 – kraft, złote, zielone, koperty DL – różoweczerwone perłowe, pudełko na kwadratową kartkę GoatBox, tablica do bigowania kart i kopert, okrągłe etykiety, bazy kwadratowych kartek z kopertami, zestaw 4 pisaków Pitt Artist Pen Black & Whitezłoty marker Sharpie, zestaw 8 pisaków Pitt Artist Pen Black

Zakładam, że jeśli zastanawiacie się, co jest potrzebne do robienia zaproszeń, to nie jesteście zapaleńcami cardmakingu, a scrapbooking nie należy do Waszych hobby. Przyjęłam też, że mówimy o najbardziej popularnych zaproszeniach, czyli papierowych (tak, tak, to nie jest jedyna możliwość), więc nie możemy obyć się bez… papieru!

Po pierwsze, papier jest potrzebny do nadrukowania na nim treści zaproszenia. I tutaj uwaga! Jak wspomniałam wyżej, domowe drukarki nie drukują białym tuszem, więc nie kupujcie w tym celu ciemnego papieru. Na kolorowym barwny tekst też nie zawsze ma odpowiedni odcień, więc najłatwiej zdecydować się na czarny tekst na jasnym, ale niekoniecznie białym, papierze. Wszelkie pastele i średniociemne odcienie też będą ok. W drukarniach też nie zawsze mają odpowiednie maszyny do białych nadruków, więc dopytajcie.

Po co zatem ciemny papier do zaproszeń ślubnych? Jako baza, na którą przyklejamy jasną kartkę z tekstem! Dzięki temu zyskujemy kolorową ramkę dla treści i sztywniejszą całość. Jest to też fajne tło dla tekstu wydrukowanego na kalce kreślarskiej. Zaproszenie zyskuje nieco głębi (tworzą się półprzezroczyste warstwy) i staje się bardziej nietypowe

Kupując papier, zwracajcie uwagę na 3 rzeczy:

  • grubość – im grubszy karton, tym większa szansa, że Wasza drukarka go nie przyjmie; im cieńszy, tym bardziej będzie przebijał – nadruk, napis i klej,
  • format – nie zawsze jest to A4, czasem sa to kwadraty o różnych rozmiarach albo duże brystole A2,
  • jednostki sprzedaży – czy kupujecie jeden arkusz, całą ryzę, kilka kartek czy może zwinięty rulon.

Porównując ceny w różnych sklepach, koniecznie musicie na to spojrzeć, bo nie raz to samo zdjęcie jest pokazywane przy różnych ofertach. Jeśli chodzi o gramaturę papieru, czyli potocznie grubość, nie zawsze im większa wartość w g/m3, tym sztywniejszy papier! Przy fakturowanych papierach te wartości mogą układać się nieco inaczej niż w przypadku gładkich.

Koperty i inne podstawy

Teoretycznie koperty dopasowujemy do zaproszeń. W praktyce jednak, kiedy sami wymyślamy formę, w jakiej będziemy zapraszać gości, warto zorientować się, jakie koperty mamy do wyboru i nieco dopasować do nich rozmiar papeterii. Im bardziej nietypowy format, tym bywają droższe i trudniej dostępne.

Jeśli zdecydujemy się na trójwymiarowe dekoracje, kopertę możemy zastąpić płaskim pudełeczkiem. Jest to co prawda droższa opcja, ale warta rozpatrzenia. Kokarda, wypukłe aplikacje i doklejane serduszka na zaproszeniu sprawią, że w zwykłej kopercie nie będzie się ono dobrze prezentowało – koperta będzie sprawiała wrażenie pogiętej i niedopasowanej.

Najprościej kupić gotowe bazy do zaproszeń w komplecie z dopasowanymi kopertami. Cyklicznie pojawiają się w Lidlu i Tchibo, jeśli wolicie stacjonarne zakupy. Można je dostać w różnych kolorach. Nie trzeba wtedy szukać odpowiednich kopert i zastanawiać się na formatem, bo ten mamy z góry narzucony.

Oczywiście samemu tez można wykonać koperty. W tym celu przyda się specjalna tablica do bigowania. Będzie pomocna także przy zaginaniu zaproszeń do odpowiedniego kształtu.

Warto zwrócić uwagę na dostępne na rynku samoprzylepne etykiety w arkuszach A4. Można na nich nadrukować dowolną grafikę i wykorzystać przy tworzeniu papeterii ślubnej. Okrągłe przydadzą się np. do zaklejania kopert (w miejscu, gdzie zazwyczaj stosuje się lak), a prostokątne jako etykiety na alkohol. Nie musicie zamawiać personalizowanych naklejek w ślubnych sklepach! Możecie je zrobić w domu (dużo taniej)!

Na końcu dodałam różne pisaki. Przydadzą się, jeśli zamierzacie pisać ręcznie całe zaproszenia (szacun za taką decyzję!), będziecie kaligrafować imiona i nazwiska gości albo podpisywać koperty. Do ciemnych kartonów nadają się białe lub metalizowane markery. Warto rozejrzeć się też za mniej typowymi końcówkami, które mogą sprawić, że Wasze codzienne pismo zyska zupełnie nowy charakter. Uważajcie jednak z markerami – mogą przebijać przez cienki papier!

2. Wycinanie i drukowanie

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

dziurkacz brzegowy, narożnikowy, dziurkacz ozdobny – guziki i flaga, dziurkacz 3w1 do etykiet, dziurkacz serwetkowy, dziurkacz jednootworowy konduktorski, zaokrąglacz narożników, akrylowy bloczek do stempli, stempel typu datownik, nożyczki ozdobne, stempel z odciskami palców, personalizowany stempel z imionami i datą, zestaw stempli Love, zestaw kauczukowych stempli Ślub, pieczątki z literami, stempel gumowy „Zaproszenie”, poduszka do stempli fioletowa, biały tusz pigmentowy, tusz w płynie, złota mini poduszeczka z tuszem, czerwona poduszeczka z tuszem

Jak już mamy wydrukowane zaproszenia to trzeba je odpowiednio dociąć. Na temat „Czym ciąć papier” przygotowałam jakiś czas temu oddzielny wpis i tam Was odsyłam. Znajdziecie tam wszelkie nożyki, nożyczki, gilotyny i trymery – różne możliwości dostosowane do potrzeb.

Od góry na grafice widzicie kilka ozdobnych dziurkaczy. Fantazyjne kształty zaproszeń nie muszą być wycinane laserem ani specjalną matrycą – czasem wystarczą takie właśnie dziurkacze przeznaczone do domowego użytku (a i w wielu firmach z nich korzystają). Ten okrągły niebieski kształt w prawym górnym roku można uzyskać dzięki tzw. dziurkaczowi serwetkowemu z kwadratowego kawałka papieru. Czad, no nie?

Niektóre dziurkacze wycinają drobne kształty, które później możemy przykleić lub przywiązać do naszych zaproszeń albo użyć ich jako zawieszki na alkohol lub winietki. Etykietki, których używam przy puzzlach dla świadków, wycinam właśnie takim dużym dziurkaczem. Do tworzenia otworów na wstążkę korzystam z kombinerkowego dziurkacza (to ten metalowy). Bardzo go lubię.

Zaokrąglone narożniki wyglądają bardziej profesjonalnie niż te proste – głównie przez to, że są rzadko spotykane. A wystarczy tylko odpowiedni sprzęt i trochę czasu, żeby zaproszenia robione w domu również miały zaokrąglone rogi.

Jeśli chodzi o nożyczki ozdobne – polecam jedynie te, które wycinają nieregularny wzór. Bo wiecie, to wciąż są nożyczki – trudno tnie się po prostej. :) A jak wzór jest taki niby poszarpany to lekka zmiana kąta lub poprawka nie będzie się rzucać w oczy.

Po co stemple do robienia zaproszeń ślubnych?

Jeśli są duże i ozdobne, mogą zastąpić drukowaną grafikę. Powielenie kilku małych może mieć podobne zastosowanie. Należy jednak liczyć się z tym, że poszczególne sztuki nie będą identyczne.

Personalizowane stemple mogą się przydać także do innych elementów papeterii. Czasem wystarczą Wasze imiona i data ślubu w wianku zamiast wierszyków o toastach za młodą parę na wódce. Takie pieczątki sprawdzą się też na kopertach, a później będą dla Was piękną pamiątką z tego dnia. Jeśli zrezygnujecie z daty, możecie korzystać z takiego stempla jako ex-librisu do oznaczania Waszych książek.

Pieczątka z serduszkiem z odcisków palców jest ciekawa, ale… przecież możecie wykorzystać swoje palce i zrobić dokładnie to samo! :)

Kauczukowe stemple, takie na przezroczystej giętkiej niby gumie, wymagają akrylowego bloczka, żeby dobrze się odbijały. Dobrze o tym wiedzieć przed zakupem. Ponoć można go zastąpić np. opakowaniem na płyty CD, ale nie próbowałam tego sposobu.

Do pieczątek potrzebujecie też tuszu. Może być to gotowa zabarwiona poduszeczka albo wymagająca „dolania” płynnego tuszu. Pierwsza opcja wydaje mi się trochę bezpieczniejsza… Kolorowe poduszeczki przydadzą Wam się też na weselu, jeśli zamiast księgi gości planujecie poprosić przybyłych o zostawienie odcisków palców na plakacie.

Jest jeszcze jedna opcja – możecie zamówić samotuszująca pieczątkę! W sklepie, który robi pieczątki dla firm. Dokładnie taką samą. Bo kto powiedział, że mają tam być tylko dane spółki czy nazwisko dyrektora? Więcej o podobnych pomysłach napisałam w punkcie 10 tego wpisu.

3. Kleje i naklejki

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

klej Magic, taśma dwustronna z podajnikiem, taśma dwustronna techniczna, klej w taśmie, pistolet do kleju na gorąco, kostki samoprzylepne 3D, kropki kleju na taśmie, naklejki magnetyczne, zestaw washi tapes różowo-srebrny, złota washi tape, zestaw do lakowania, lak do pistoletu, pistolet do lakowania, papierowa koronka samoprzylepna, gwiazdki, kryształki, perełki, naklejki – złote kokardki, srebrne obrączki, narożnikinapisy „Zaproszenie”

Klej Magic to jest mój numer 1 przy pracy z papierem. Nie zostawia śladów, dobrze klej, szybko wysycha. Polecam gorąco. Zwracajcie jednak uwagę, żeby wybierać tubki z aplikatorem, a nie zwykłą zakrętką. Z tą drugą jest więcej kombinowania i nawet wprawione osoby brudzą wszystko wokół (patrz: ja). Jedynym przeciwwskazaniem do stosowania Magica jest bardzo cienki papier, który może się delikatnie pomarszczyć.

W takim przypadku lepiej zastosować bardziej „suchy” klej – np. w formie dwustronnej taśmy albo kleju w takiej taśmie jak korektory. Jeśli zależy Wam na bardziej trójwymiarowym efekcie, polecam kostki samoprzylepne – są zrobione z takiej jakby 2-milimetrowej pianki. Wygodne też są kropki kleju na taśmie. Sprawdzają się zarówno przy papierze, jak i tkaninach (np. do podklejenia wstążki, żeby trzymała się na swoim miejscu).

Klej na gorąco w pistolecie polecam do większych trójwymiarowych ozdób – takich, których Magic „nie złapie”.

Magnetyczne naklejki mogą się przydać, kiedy tworzymy zamykane zaproszenie i nie chcemy go zaklejać, żeby się nie zniszczyło przy otwieraniu. Droższa opcja, ale w niektórych przypadkach może się opłacić.

Zalakowane koperty chyba wciąż kojarzą się z jakąś ekskluzywnością i tradycją. Można kupić tradycyjny zestaw albo… lak w pistolecie. Tak się zastanawiam, czy da się zrobić imitację laku z kleju na gorąco…? Wiecie coś na ten temat?

Naklejane dekoracje

Dodałam tu także taśmy washi tape. Moje serce zaskarbiły sobie szczególnie, kiedy zaczęłam się interesować prowadzeniem bullet journal (w takim mega babskim i twórczym wydaniu). Tak sobie myślę, że kolorowe taśmy można by spokojnie wykorzystać do dekoracji ślubnych zaproszeń. I to zarówno oklejając krawędzie, przymocowując do siebie różne elementy albo po prostu w formie „naklejek”. Już mam kilka pomysłów!

Dżety i perełki najlepiej kupować na blistrach z klejem. Można oczywiście przyklejać je na gorąco (niektóre mają pod spodem termiczny klej) lub Magic’iem, ale trzeba mieć do tego duuużo cierpliwości… Łatwiej jest skorzystać z podklejonych gotowców. Zazwyczaj ich klej dobrze trzyma (zarówno na papierze jak i wstążkach).

Na końcu widzicie złote i srebrne naklejki. Są cieniutkie, jakby same kontury. W internecie znajdziecie je najczęściej pod nazwą „stickersy”. Nie wiem, czemu akurat te naklejki widnieją pod taką nazwą, ale przyjęła się całkiem dobrze w rękodzielniczym świecie e-commerce. Wśród ich wzorów są dekoracyjne elementy – kwiaty, narożniki i przeróżne szlaczki, napisy okolicznościowe, powtarzające się motywy (np. obrączki, serduszka itp.) albo zestawy różnych naklejek dedykowanych specjalnym wydarzeniom. Ślubne bywają trochę tandetne, ale z narożników czy napisów swego czasu sama korzystałam (zobaczcie tutaj).

Można wykorzystać również bardziej tradycyjne naklejki. Warto jednak szukać takich, które na jednym arkuszu będą miały powtórzone motywy. Żeby kupić powiedzmy dwie strony z pięćdziesięcioma naklejkami łącznie, a nie 50 stron, z których wykorzystamy po jednym serduszku.

4. Coś do przewiązania

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

wstążka w biało-różowy zygzak, w serduszka, w kratkę, w kropki, szyfonowa, satynowa 25 mm, 12 mm, 3 mm, aksamitka w kropki, wstążka dwustronna w kwiaty, rypsowa Paryż, z koronką, bawełniana z napisem Mr&Mrs, rypsowa w cytrusy, żakardowa w serduszka, z koronkowym brzegiem, koronka bawełniana klockowa, sznurek lniany, piekarski papierowy czarno-biały, bawełniany czerwono-biały, rafia naturalna, sznurek do pakowania, wędliniarski bawełniany, papierowy biały, papierowy zielono-biały

Przewiązywanie zaproszeń wstążką lub sznureczkiem nie jest niezbędne, ale jednak wiele osób wykorzystuje wszelkie tasiemki. Mogą się okazać szczególnie przydatne do połączenia zaproszeń kilkukartkowych albo zamknięcia tych otwieranych.

W ślubnej papeterii najczęściej używane są satynowe wstążeczki w różnych szerokościach – od 3 mm, przez wykorzystywane przeze mnie 12 mm (zobacz np. tu), aż po 25 mm, które wydają mi się wartością graniczną przy zaproszeniach w standardowych rozmiarach (po złożeniu A6) – w prawym górnym rogu.

Warto jednak pamiętać, że satynowe wstążki mogą być drukowane (np. czerwona w białe kropki). Alternatywą są wstążki szyfonowe (błękitna), które są dużo delikatniejsze i przezroczyste. Sztywniejsze za to są tasiemki rypsowe – mają charakterystyczne poprzeczne paseczki, które wynikają z wykorzystanego rypsowego splotu tkackiego. Na nich też często możemy zobaczyć przeróżne nadruki – biały zygzak, wieże Eiffla, cytrusy. Bardziej elegancki efekt uzyskamy, wykorzystując miękkie aksamitki.

Żakardowe wstążeczki są rzadko spotykane i niestety bywają dość drogie. Na nich wzór nie jest drukowany, ale jest uzyskiwany z odpowiedniego splotu różnokolorowych przędz.

Wybierając wstążkę, trzeba zwrócić uwagę na:

  • jednostkę sprzedaży – czy dana cena jest za 1 m czy za całą rolkę, np. 25 m,
  • surowiec.

Większość wstążek jest syntetyczna, ale można też spotkać bawełniane tasiemki (np. ta z napisem). Często mają naturalny, beżowy odcień i nadruki. Włókna są ważne, jeśli chcemy przypalić końcówki, żeby się nie strzępiły. Spokojnie zrobimy to z satynowymi wstążeczkami ze sztucznych włókien. Jeśli podobny zabieg będziemy chcieli przeprowadzić na bawełnie, niteczki nam się zwęglą i brzeg wcale nie będzie zabezpieczony.

Najczęściej wybierane koronki do zaproszeń są bawełniane. Są nieco grubsze niż poliestrowe i milsze w dotyku. Zdecydowanie lepiej też przyklejają się do papieru.

Oprócz tasiemek możemy wykorzystać też wszelkiego rodzaju sznurki. Fajnie wyglądają przy projektach z wykorzystaniem brązowego papieru – takich niby eko i natural. :) Sznureczki też bywają wykonane z różnych surowców – z lny, bawełny, a także z papieru. Te ostatnie są sztywniejsze, więc do robienia kokardek są lepsze niż tekstylne. Bawełniany sznurek piekarski możecie zobaczyć tutaj, a brązowy pakowy tu.

Pamiętajcie, żeby nie skupiać się tylko na sklepach z rękodziełem. W dolnej linii są dwa sznurki ze sklepu z… akcesoriami kuchennymi. Szpulkę wędliniarskiego sznurka z bawełny mam od kilku lat i co roku przydaje mi się do pakowania bożonarodzeniowych prezentów

5. Dekoracje 3D

Co jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

papierowa rozeta, piórka perliczki, granatowe piórka, serduszka – pokryte tkaniną, koraliki, filcowe, ptaszki z filcu, drewniane biedronki, satynowa aplikacja na wstążce – listki, papierowe różyczki, materiałowe listki, jabłuszka na druciku, naturalne suszone liście, czerwone kokardki, laski cynamonu, drewniane klamerki, drewniany banner z napisem „Zaproszenie”, kwiatki prasowane, zawieszki – kotwicewieża Eiffla, szpilki z serduszkami

Na końcu umieściłam wszystkie bardziej trójwymiarowe dodatki, bez których oczywiście można się obyć. Nie są potrzebne, ale właśnie robiąc zaproszenia ręcznie, samemu, możemy sobie pozwolić poświęcić odrobinę więcej czasu na każdą pojedyncza sztukę. Doklejanie kokardek, biedroneczek, ptaszków i kruszących się suchych listków (idealnych na jesienny ślub) zajmuje czas, którego często w firmach ze ślubną papeterią nie ma (bo zaproszenia musiałyby kosztować majątek, żeby opłacić pracowników).

Małe papierowe rozetki możemy przykleić na zaproszenie, a większe wykorzystać zamiast koperty, owinąć nimi kartkę i przewiązać koronką lub sznureczkiem.

Piórka polecam wsuwać za wstążkę albo w sam supełek. Przyklejane mogę stracić swoją lekkość.

Wszystkie aplikacje widoczne na grafice powinno dać się przykleić Magic’iem – zarówno tekstylne listki, drewniane biedronki (chociaż one mają od spodu kropkę ze swoim klejem) czy filcowe dekoracje. Serduszka koraliki (te jasnoróżowe w prawym górnym rogu) można nawlec na sznureczek, którym przewiązywane jest zaproszenie. Podobnie jak metalowe zawieszki – tutaj akurat kotwice i wieża Eiffla, ale znajdziecie je niemal w każdym możliwym kształcie. Można je później wykorzystać do zrobienia pamiątkowej biżuterii!

Dekoracje na drucikach – jabłka i różyczki można przyczepić do kokardki. Należy ściśle owinąć drucikiem węzeł, odciąć odstający kawałek i zagiąć ostrą końcówkę tak, żeby „weszła” w tkaninę i nie kuła. Małą laseczkę cynamonu też można dowiązać wstążką lub sznurkiem do zaproszenia.

Po co klamerki i szpilki? Mogą się przydać do połączenia luźnych kartek albo doczepienia mniejszych wkładek z dodatkowymi informacjami, np. co byście chcieli dostać zamiast kwiatów.

Co jeszcze jest potrzebne do robienia zaproszeń ślubnych?

Poza tym wszystkim, co wymieniłam wyżej jest jeszcze kilka mega istotnych rzeczy. Niestety nie mogę do nich podlinkować ani polecić Wam żadnego sklepu. Szkoda, bo czasem by się przydał…

Do robienia zaproszeń ślubnych potrzebujecie dużo chęci, zapału i morze cierpliwości – do papieru i do siebie nawzajem. :)

My robiliśmy zaproszenia sami (muszę znaleźć je w końcu u mamy i Wam w  końcu pokazać!). Jak już wspominałam we wpisie o narzędziach do cięcia papieru, gilotynę kupiliśmy pod koniec pracy, więc szło to dość powoli. Spędziliśmy długie godziny na drukowaniu, cięciu i przyklejaniu. Nie raz nam się nie chciało i wkurzaliśmy się, że trzeba było wymyślić sobie prostszy kształt, ale koniec końców, dobrze to wspominamy. Wspólne przygotowywanie ślubnej papeterii można wykorzystać też jako przygotowanie do małżeństwa – naukę cierpliwości, pokory i czas na długie rozmowy o życiu. I kleju. I papierze też.

Gdyby tej cierpliwości i zapału jednak Wam nie starczyło, a wciąż będziecie chcieli trochę zaoszczędzić na zaproszeniach, przeczytajcie mój tekst o tych tańszych egzemplarzach. Uczulam na kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. W najniższej półce cenowej można znaleźć perełki, ale trzeba wiedzieć, jak szukać.

Jeśli macie jakieś pytania co do robienia zaproszeń albo do samych produktów, które polecam, zadawajcie w komentarzach. Chętnie odpowiem i pomogę, jeśli będę umiała. Z większością rzeczy miałam do czynienia na żywo, więc mogę o nich trochę poopowiadać.

Jeśli zaś sami robiliście Wasze zaproszenia, podzielcie się pomysłami! Jakich dodatków używaliście? Pokażcie zdjęcia!