fbpx

Słowo „kocham”

with 15 komentarzy
Był późny marcowy wieczór. W Parku Poniatowskiego latarnie oświetlały tylko alejki blisko ulicy. Szliśmy dalej. Naiwnie i dzielnie, nie baliśmy się ciemności. Dotarliśmy nad staw. Staliśmy na mostku oparci o ażurową białą balustradę. Wpatrywaliśmy się w taflę wody, w której odbijał się księżyc. Było jak w filmie.
słowo kocham

Kocham Cię – usłyszałam wyszeptane do ucha.
– Nie. Ty mnie nie kochasz. Ty jesteś we mnie zakochany – odpowiedziałam, psując romantyzm chwili.

Tak było. To był drugi tydzień naszego „związku”, a raczej spotykania się. Byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że to był dopiero drugi tydzień, a ja chciałam uniknąć niedomówień.
Jak przystało na studentów politechniki, doprecyzowaliśmy pojęcie „kocham”. Jak się okazało, Piotrkowi też chodziło wtedy o zakochanie. Uff, nie trafiłam na wariata, który myśli po kilku dniach, że spotkał miłość swojego życia i będziemy razem już na zawsze. No dobra, może i tak trochę myśleliśmy, ale byliśmy świadomi, że to jest zakochanie – emocje, fascynacja, motyle w brzuchu i skaczące hormony, które pozwalają wstać wcześnie rano z uśmiechem na ustach.
I tak mówiliśmy sobie „kocham, kocham”, ale z zastrzeżeniem, z małą gwiazdeczką i przypisem, że chodzi o zakochanie. No bo jak to powiedzieć, jak inaczej wyrazić zakochanie? „Zakochałem się w Tobie, jestem zakochany”? No pewnie jakoś tak, ale dziwnie to brzmi powtarzane kilka razy w ciągu dnia, pisane w sms’ach, na Gadu-Gadu i na Naszej Klasie (kurczę, to brzmi jakbym pisała o jakiejś prehistorii…).
 
Ustaliliśmy, że będziemy mówić „kocham Cię”, określając nasze zakochanie.

I tak się kochaliśmy słownie, aż w końcu pojawiła się Miłość.

Taka właśnie przez duże „M”. Prawdziwa, dojrzała i bardzo świadoma. A my dalej mówiliśmy „kocham Cię” tak jak wcześniej, chociaż znaczyło to już coś o wiele więcej.
 
Sklep Mocem - Zapraszamy!
 
Trochę żałuję, że nie mamy w swojej historii wspaniałego wydarzenia, momentu, w którym pierwszy raz któreś z nas powiedziało te piękne słowa „kocham Cię”, które oznaczałyby Miłość. Z drugiej jednak strony, ciężko powiedzieć, kiedy dokładnie się ona pojawiła. Dość szybko zaczęliśmy snuć plany na przyszłość, ale czy to już była Miłość? Nie wiem, nie umiem tego określić. To nie dzieje się z dnia na dzień. Nie jest też tak, że kończy się zakochanie, a zaczyna Miłość. Choć uważam, że są to dwie różne rzeczy i konkretnie je rozdzielam, (o czym możecie przeczytać w poście „Co to jest miłość?”, który rozszedł się po sieci niczym dobre piwo i pizza na piątkowym beforze) to bardzo się one przenikają.
słowo kocham
Jestem orędownikiem nierzucania słów na wiatr. Nie ma co szastać ważnymi określeniami w przypadku spraw banalnych. Nazywać czegoś pięknie, kiedy wcale piękne nie jest. Nie zachęcam Was wcale do mówienia „kocham Cię” po kilku randkach, bo to mija się z celem. Ba! Może nawet przegonić i wystraszyć druga połówkę (która notabene wcale nią nie będzie).
Namawiam jednak do rozmowy, co ważne słowa dla Was znaczą. Bo może każde z Was inaczej rozumie „kocham”? A może oboje rozumiecie je tak samo, ale inaczej niż wszyscy wokół?
Pamiętam, że po jakimś czasie pojawiły się u nas rozmowy o tym, że już kochamy się bardziej. Że myślimy o sobie poważnie, jesteśmy dla siebie ważni, myślimy realnie o wspólnej przyszłości i założeniu rodziny. Ciągle mówiliśmy „kocham Cię”, ale kochaliśmy się inaczej. Coraz bardziej, coraz poważniej. I wiedzieliśmy o tym, że przechodzimy przez różne etapy. Bo zakochanie i miłość ma wiele poziomów i rodzajów, czyż nie?
Zakochani też się jakoś kochają, choć nie miłością dojrzałą, ale miłością eros, która pożąda i pragnie. Kochają się miłością do cna romantyczną.
Zapytajcie dzisiaj swoich mężów, narzeczonych, chłopaków, żony, narzeczone, dziewczyny – „jak mnie kochasz?”. I nie dajcie się zbyć odpowiedzią, że bardzo, bo to pewne. :)
 
Kiedy u Was padło pierwsze „kocham Cię”? Kto i w jakich okolicznościach je powiedział? A może słowa te towarzyszą Wam od początku?

Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.