Ufam, ale…

with 4 komentarze

Wiele par wymienia zaufanie jako jeden z fundamentów dobrego związku. Jak najbardziej się z tym zgadzam. mam jednak wrażenie, że wiele osób ufa partnerowi, ale dość wybiórczo. Ufają, ale robią przy tym małe gwiazdeczki i dopisują drobnym drukiem wyjątki, specjalne sytuacje, warunki, jakie musi druga osoba spełnić, by pierwsza mogła ufać.

zaufanie

Dla mnie przy zaufaniu nie ma żadnego „ale”. Kiedy się ono pojawia, to już nie jest to samo. Nie potrafiłabym być z kimś, komu nie ufam całkowicie i zawsze. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym musiała mojego męża sprawdzać albo na coś mu nie pozwalać. Z resztą nie jestem jego mamą, żeby mu „nie pozwalać”.

Zaufanie bardzo ułatwia życie w związku. Nie musisz o wszystkim pamiętać, nie sprawdzasz po kilka razy, nie denerwujesz się, kiedy współmałżonek idzie na imprezę bez Ciebie, kiedy opowiada o koleżance z pracy. Kiedy prawdziwie ufasz drugiej osobie, jesteś spokojniejszy.

Co, kiedy wcale nie jesteś spokojny? Kiedy się martwisz i zastanawiasz, co się dzieje, kiedy on czy ona nie odbiera telefonu na służbowym wyjeździe? To jeszcze wcale nie przekreśla zaufania. Możesz się czasem obawiać różnych rzeczy, każdy ma słabszy dzień. Sytuacje wokół się zmieniają, więc może jesteś akurat trochę bardziej podejrzliwy. Mimo to możesz wciąż pokazać, że ufasz. Wystarczy podejrzeń nie zamieniać w czyny. Poczekać, uspokoić się, wytłumaczyć sobie logicznie. Nie zawsze da się kontrolować swoje emocje, ale działania jak najbardziej tak.

zaufanie

Co pomaga zaufać bezgranicznie? Znajomość siebie nawzajem.

Jeśli wiesz, jak druga osoba się zachowuje w różnych sytuacjach, nie musisz się obawiać pięciu innych gorszych scenariuszy. Jasne, zdarza się, że i ideałom odbija, ale wyjątek od reguły nie jest usprawiedliwieniem dla świrowania za każdym razem, kiedy on idzie na piwo po pracy. Wymówką dla podejrzliwości nie jest też stwierdzenie, że „jemu ufam, ale nie kobietom wokół niego”. Serio? Może i kobiety bywają dziwne, są takie, które uwodzą żonatych dla sportu i sprawdzenia się, ale czy naprawdę uważasz, że Twój mąż poleci za taką panną? Bez przesady, faceci to nie zwierzęta, nie każdy bezwzględnie podlega swojemu instynktowi. Mają swój rozum i zanim znajdą się w jednoznacznej sytuacji, będą mieli sporo sposobności, aby podziękować pani za towarzystwo (ładnie rzecz ujmując).

Jeśli jeszcze nie powiedzieliście sobie „tak” przed ołtarzem, zastanówcie się, czy ufacie sobie bezgranicznie. Zawsze i wszędzie, cokolwiek by się nie działo. Jeśli nie, postarajcie się to zmienić przed ślubem. Wiecie, żeby potem nie było tłumaczenia, że „ja go znam, wiem, że nie mogę mu ufać”. Jeśli nie możesz, to po co wiązać się na całe życie?

Zaufanie jest potrzebne w każdej sferze małżeńskiego życia. Od drobnych spraw aż po te kluczowe. Oczywiście na zaufanie trzeba sobie zapracować. Jeśli ktoś nie jest godny zaufania, może nie powinien być Twoim mężem czy żoną?