fbpx

Marlena i Łukasz – mocne małżeństwo

with 2 komentarze

Zapraszamy na trzeci już wywiad z cyklu „Mocne małżeństwo”. Naszymi gośćmi są Marlena i Łukasz z bloga Mamy się. Mają siebie i dwóch synów. Marlena założyła bloga trochę wcześniej niż ja, choć w bardzo podobnej tematyce. Pisze przede wszystkim do narzeczonych, małżeństw i rodziców. U nas pewnie też kiedyś coś dla tych trzecich się pojawi, tymczasem jednak, poczytajcie, co Państwo Paliwodowie mają Wam do powiedzenia.

Mamy się

Nie warto być idealnym małżeństwem

O tym jak stworzyć szczęśliwe małżeństwo, dlaczego taktyka mini ringu nie sprawdza się w małżeństwie
i  po co przeciwstawiać się hejterom małżeństwa
specjalnie dla Czytelników „Mocem”
Marlena i Łukasz Paliwodowie z bloga „Mamy się”

Od jak dawna jesteście parą? Kiedy się pobraliście i ile mieliście wtedy lat?

Marlena:  Poznaliśmy się, kiedy byłam w liceum. Łukasz był studentem. Zaręczyliśmy się po roku znajomości, kiedy byłam w klasie maturalnej, a ślub wzięliśmy po moim trzecim roku studiów.

Łukasz: Marlena miała 22 lata, a ja 25. Nasze małżeństwo trwa trzy lata.

Czym dla Was jest małżeństwo?

Marlena: Małżeństwo to spotkanie dwóch osób, tylko takie trwające latami. Do końca. Od małżonków już tylko zależy czy to spotkanie to rodzaj randki, wspólne wyjście przyjaciół, czy mini ring. Te rodzaje mogą się przeplatać, ale najważniejsze, aby nie było to stosowanie taktyki ringu – wzajemnej, ciągłej wojny. To niszczy małżeństwo, ale też i męża, i żonę jako jednostki.

Łukasz: Dobrze, że Mocem robi dobry PR dla małżeństwa. :) Czasami takie prywatne ringi zniechęcają obserwatorów do małżeństwa.

Marlena: Małżeństwo jest moim szczęściem. Bardzo dobrze się w nim czuję. Właśnie dlatego na tematykę bloga wybrałam właśnie małżeństwo – lubię czytać o relacjach, obserwować innych, wyciągać wnioski.

Łukasz: Małżeństwo to pielęgnowanie miłości. Dla mnie to przede wszystkim uczenie się siebie na nowo. Jeśli chcę świadomie podchodzić do małżeństwa, do tego, aby związek był szczęśliwy, muszę podjąć pracę nad sobą. Moja żona nie będzie szczęśliwa, kiedy nie będzie widziała mojej pracy nad sobą.  Takie zapuszczenie się męża czy żony wyrządza krzywdę tej drugiej osobie.

Jak dobrze przygotować się do małżeństwa? Czy jest to możliwe?

Marlena: Jest to możliwe. Problem w tym, że niewielu do małżeństwa się przygotowuje. Mówię to w pełni świadomie. Oczywiście, jest przygotowanie wymagane, aby móc udzielić sobie sakramentu małżeństwa, jednak – nie ma co ukrywać – różnie ono wygląda. Czasami jest to zebranie podpisów. Dobre przygotowanie się do małżeństwa to przede wszystkim uświadomienie sobie, że moje życie naprawdę się zmieni, obok mnie będzie ktoś jeszcze. Trzeba samemu chcieć szukać. Najpierw trzeba zobaczyć, w czym mamy braki, co musimy w sobie przepracować, jak układają się nasze relacje z innymi, z rodziną. Trzeba zwrócić uwagę na to, czy damy radę odejść od rodziny, „opuścić ją”.

Łukasz: Teraz jest cała gama literatury, poradników dla narzeczonych i małżeństw. Do tego – konferencje, rekolekcje – jest w czym wybierać. Warto też rozmawiać z innymi małżeństwami, tymi, od których chcielibyśmy czerpać, naśladować niejako.

Marlena: I rozmawiać. Ze sobą nawzajem. Ćwiczyć komunikację. W małżeństwie to podstawa, jeśli chce się być szczęśliwymi.

Mamy się

Jakich rad udzielilibyście młodym małżonkom, aby ich związek był szczęśliwy?

Marlena: Chcecie być szczęśliwi? Musicie znaleźć swój własny przepis na szczęście w małżeństwie. Nie ma jednego, uniwersalnego. Można jedynie poskładać ogólne wytyczne, drogowskazy. Na początek trzeba żyć tak, aby małżeństwo się WAM podobało. To ważne: WAM. Nie innym ludziom, bo nie powinniśmy tworzyć czegoś na pokaz. Myślę, że trzeba tutaj nawet wyjść wbrew innym, zwłaszcza hejterom małżeństwa i tym, którzy dają złote rady jak konkretnie ma wyglądać Twoje małżeństwo. Takie rady typu: nie daj mu rządzić, niech cię nie zmanipuluje, niech mówi, ale wiedzieć wszystkiego nie musi, czy w końcu: nie musisz mu mówić – nie prowadzą do niczego dobrego. Całe szczęście jeśli młodzi ich nie słuchają, ale i tak – mimo wszystko – wprowadzają one zamęt.

Zależy Wam na szczęśliwym związku? Zaufajcie sobie. Rozmawiajcie. Nie musi być to sztywna rozmowa o wielkim newsie dnia, ważne są też takie rozmowy o pozornie nic nie znaczących sprawach. Warto się razem wygłupiać. Śmiać. Cieszyć się z małych rzeczy. Dbać o siebie samego – bez szczęścia Twojego, jako kobiety czy mężczyzny, nie będzie szczęścia w małżeństwie.

Czego życzycie każdej młodej parze?

Nie mamy takiego ogólnego życzenia. Każdej parze składamy życzenia indywidualne. Widzimy ich pragnienia, cechy charakteru i dostosowujemy życzenia, aby były wyjątkowe, niepowtarzalne. Czasami to proste zdanie, ale na pewno bliskie młodej parze. Każdej młodej parze trzeba życzyć prosto z serca, szczerze. A czego? Tak ogólnie – dobrej pamięci. Tego, aby nie zapominali o przysiędze, jaką właśnie złożyli. I tego, aby nie starali się być idealnym małżeństwem, bo to tworzy sztuczność i przykrywa część problemów, które trzeba przepracować. Nie ma nieskazitelnych małżeństw, mogą być tylko szczęśliwe.


Dziękujemy Marlenie i Łukaszowi za podzielenie się ich doświadczeniem i polecamy Wam gorąco bloga Mamy się. Jak sama autorka pisze „to miejsce dla osób lubiących przeczytać coś dobrego, zadziwić się czymś, nad czymś pochylić i zatrzymać. Raczej poważnie niż z przymrużeniem oka, zawsze jednak z nutą optymizmu i dobrego słowa”. Blog ma także profile na Facebooku Tweeterze.

Jeśli ktoś z Was chciałby odpowiedzieć na powyższe pytania i wzbogacić nasz cykl „Mocne Małżeństwo”, piszcie na maila blog@mocem.pl z tytułem serii w temacie. W zakładce „Współpraca” znajdziecie więcej szczegółów. Chcemy poznać jak najwięcej szczęśliwych małżeństw! Są tu takie? :)

Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.