fbpx

Najważniejsza porada ślubna

with 10 komentarzy
Byłam bardzo ambitną przyszłą panną młodą. Projektowałam, wymyślałam, szukałam idealnych rozwiązań. Wiele rzeczy chcieliśmy zrobić własnoręcznie. Z jednej strony ze względu na oszczędność kosztów, z drugiej po prostu dawało mi to radość. Piotrkowi może mniejszą, ale pochwały jakie zebraliśmy od gości cieszyły nas oboje.
najważniejsza porada ślubna
Ostatnie przygotowania do ślubu były dla nas bardzo intensywnym czasem. Niecałe dwa miesiące wcześniej broniliśmy dyplomy pierwszego stopnia i dostaliśmy się na studia magisterskie. Przez to wielu gości zapraszaliśmy niemalże na ostatnia chwilę. Byli niestety tacy, którzy przez to nie mogli być na naszym ślubie i weselu.
 
Sami robiliśmy zaproszenia, winietki z prezencikami dla gości, pojedyncze chusteczki higieniczne na otarcie łez, które rozłożyliśmy na ławkach w kościele, bileciki do baniek mydlanych, plan stołów i ich numerki, pudełko na koperty, księgę gości i ozdobne chorągiewki na słodki stół. Szyłam też sobie dwa welony.
 
Dwa tygodnie przed ślubem kilka razy płakałam ze zmęczenia i zdenerwowania, że nie zdążymy ze wszystkim. Na uczelni bywałam, jeśli była taka konieczność.
Nie stresował mnie sam ślub jako związanie na całe życie z jednym mężczyzną. Nie bałam się, nie miałam wątpliwości. Martwiłam się jedynie o sprawy techniczne – czy wszystko będzie tak, jak zaplanowaliśmy.
Równo tydzień przed weselem miałam wieczór, a właściwie cały dzień panieński. Najpierw sesja zdjęciowa z moimi druhnami, później impreza w domu i na koniec wyjście do klubu. W moim mieszkaniu, które przygotowały druhny, zebrało się niespełna dwadzieścia dziewczyn.
 
Sklep Mocem - Zapraszamy!
 
Wtedy uświadomiłam sobie, a raczej przypomniałam, że nie jesteśmy z Piotrkiem sami w naszych przygotowaniach. Te wszystkie dziewczyny – moje przyjaciółki, koleżanki i siostry życzyły nam, aby ślub był dla nas idealny. Każda na swój sposób była gotowa nam pomóc.

Jak brzmi zatem najważniejsza porada ślubna, jaką chcę Wam przekazać?

Pozwólcie sobie pomóc! Proście o pomoc tych, którym ufacie, którzy nadają się do wykonania konkretnych zadań. Nie musicie wszystkiego robić sami. Jasne, dobrze samemu podjąć decyzje, ale w innych sprawach na pewno znajdą się chętni do pomocy. Dla wielu przyjaciół i krewnych nasz ślub jest także bardzo ważnym wydarzeniem.

najważniejsza porada ślubnaCzy nikt mi o tym nie mówił? Hmm, nie pamiętam. Możliwe, że tak, ale przyznaję, że chyba nie chciałam słuchać. Dopiero po panieńskim, kiedy został nam tylko tydzień i wiedziałam, że sami nie damy rady zrobić wszystkiego. Wcześniej chyba bym nie posłuchała. Byłam zosią-samosią. Wszystko ja sama, bo najlepiej. A tu klops, nie dałam rady. 

Poza tym dla niektórych osób prośba ich o pomoc, będzie miłym gestem. Poczują się ważni i potrzebni, wyróżnieni. Oczywiście nie mówię o zawalaniu bliskich robotą, ale o drobne przysługi.
 
W końcu poprosiłam przyjaciółkę o przyczepienie bilecików do baniek i zrobienie chorągiewek na słodki stół. Koleżanki ze studiów dokończyły pudełko na koperty w formie zamku. Studentki wzornictwa uznałam za najbardziej kompetentne do tak kreatywnego zadania. :) Siostra Piotrka pomagała robić winietki z kolczykami dla gości.

Pamiętajcie, że macie wokół mnóstwo życzliwych ludzi, którzy Wam pomogą w przygotowaniach, aby ten dzień był jak najlepszy. Korzystajcie z ich pomocy!

Jak Wy wspominacie ostatni tydzień przed ślubem? Prosiliście o pomocy bliskich?
A może macie inne „złote rady” dla przyszłych nowożeńców?
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.