Koszulki małżeńskie

with 14 komentarzy
Uwielbiam t-shirty z nadrukami! Nie wszystkie, tylko te dobrze zaprojektowane. W sieciówkach jest ich sporo. Na przecenach można je kupić za grosze. Jeszcze więcej, i to dużo ciekawszych wzorów, znajdziemy w internecie – w galeriach z rękodziełem lub w sklepach młodych projektantów. Są bardzo różne – z ciekawymi grafikami, rysunkami artystów, minimalistyczne i wzorzyste, z cytatami i pojedynczymi słowami, po polsku, po angielsku, czasem po francusku i włosku. W połączeniu z dobrze dopasowanymi jeansami i wyrazistą marynarką tworzą ciekawy zestaw na co dzień. Z balerinami do osiedlowego sklepu, a ze szpilkami na wieczorne wyjście na piwo.
oblubieniec1
Kup koszulkę z napisem „oblubieniec”, klikając w obrazek

Czasem wydaje mi się, że jest to ciuch zarezerwowany dla nastolatek, ale nie potrafię sobie odpuścić kolejnych koszulek. W porannym zamroczeniu szykowania się do pracy zazwyczaj wygrywają z koszulami, które wymagają dokładniejszego prasowania. Na ulicach widzę kobiety w różnym wieku noszące zwykłe drukowane t-shirty.
 
Tak bardzo je lubię, że noszenie ich mi nie wystarczyło. Zaczęłam je projektować! Od kilku lat w ramach zajęć na studia, od roku komercyjnie, na sprzedaż. Tworząc nowe wzory, rekompensuję sobie trochę fakt, że nie mogę mieć ich wszystkich w szafie. Niestety. I nie chodzi o żadne ideologiczne przemyślenia. Nie mieszczą się. Po prostu. Taka przykra prawda.
 
Pisałam na początku, że białe basicowe koszulki z nadrukami wprost zalewają rynek. Po co więc się tam pcham i dorzucam swoje trzy grosze w postaci dwóch sklepów z moimi wzorami? Jest sens projektować nowe wzory, kiedy panuje tak duża konkurencja?
 
Sprzedaję obecnie koszulki w dwóch sklepachMocem Olborska Design. Podział ten wynika z tematyki. Mocem to ciuchy z wzorami małżeńskimi i rodzinnymi, wynikają z moich przekonań, a Olborska Design to cała reszta.  Częściowo z tego podziału powstał też blog, o czym pisałam już wcześniej tutaj.
 
Koszulka z nadrukiem, szczególnie z jakimś tekstem, pokazuje wnętrze osoby, która ją nosi. Parafrazując, „pokaż mi swoje t-shirty, a powiem Ci kim jesteś”. Po wzorze łatwo poznać singielkę, która szuka faceta albo taką, której pasuje obecny stan, informatyka, fana muzyki, motocyklistę, wielbicielkę mody, działacza katolickiej wspólnoty, ecoludka, osobę pewną siebie niczym młoda gwiazda albo nieco zamkniętą w sobie marzycielkę. Jasne, jest to wielkie uproszczenie, ale każdy z wymienionych ludzi znajdzie coś dla siebie wśród dostępnych w sklepach koszulek. A widzieliście na wieszakach w galerii handlowej coś dla męża lub żony? I to coś pozytywnego, a nie z tekstem w stylu „mojego męża nie ma w pobliżu, korzystaj póki możesz, drugiej okazji nie będzie”? Ja nie pamiętam nic takiego. Zdarzają się urocze napisy „i love my boyfriend”, ale razem ze ślubem według projektantów chyba miłość się kończy.

koszulki1
Kup koszulkę z napisem „No boyfriend, no problem. Have a husband and be happy”, klikając w obrazek
Mi się to nie podoba. Brakuje małżeńskich koszulek na rynku. Takich z fajnymi napisami, dosłownych. Teksty dla nastolatek odarte są już nawet z dwuznaczności, jasno mówią o szybkich numerkach, całowaniu, lizaniu i takich tam. Niech ciuchy dla małżonków też będą odważne. Tylko nie w taki sposób. Z resztą mam wrażenie, że chodzenie na co dzień z wyzywającymi napisami na biuście już wcale odważne nie jest (chociaż nocny samotny powrót na lekkim rauszu z imprezy chyba jednak jest…). Większej siły charakteru wymaga napis „nie podrywaj mnie, mam męża”.
 

Jeśli szukasz prezentu dla żony lub męża, zapraszam do sklepu. Z pewnością będzie zaskoczony.

Tych, którym do żeniaczki daleko kieruję na Olborska Design. Na pewno znajdziecie coś dla siebie, szczególnie wszystkie panny…
 

Małżeńskie koszulki – HOT or NOT? Jak myślicie?