fbpx

Asia i Wojtek – mocne małżeństwo

with 6 komentarzy

Zapraszamy na kolejny wywiad z cyklu „Mocne małżeństwo”. Naszymi gośćmi dzisiaj są Asia i Wojtek z bloga Z filiżanką kawy, rodzice Melanii. Przyznaję szczerze, że bardzo się z nimi zgadzam. Zwróćcie uwagę na wypowiedź Asi o tym, czym jest małżeństwo i Wojtka, jak się do niego przygotować.

Z filiżanką kawy

Od jak dawna jesteście parą? Kiedy się pobraliście i ile mieliście wtedy lat?

Asia: W związku jesteśmy 5 lat, a małżeństwem 4. Pobraliśmy się w 2011 roku, mieliśmy po 23 lata. Poznaliśmy się jeszcze w liceum, przez jakich czas mieszkaliśmy nawet w tym samym internacie, ale w tamtym okresie darzyliśmy się głęboką antypatią. Los połączył nas na studiach, zupełnym przypadkiem. Mamy bardzo ciekawą historię, ale taką na spotkanie przy kawie ;).

Czym dla Was jest małżeństwo?

Asia: Odpowiem zupełnie nieromantycznie: podstawową jednostką społeczną. Małżeństwo to gwarancją ładu i porządku we wszystkich aspektach, nie tylko odnośnie życia dwojga konkretnych osób. Oczywiście dla mnie, niezbędnym elementem małżeństwa, jest dziecko. Naprawdę nie wiem, czy wytrzymałabym 28 lat, jak przykładowo moi rodzice, w związku z tym samym partnerem, gdyby nie nasza córka. Nie ma co czarować: małżeństwo to ciężka praca, a dziecko odwraca uwagę od drobiazgów i sprowadza myślenie na poprawne tory. Myślę, że gdybym nie zdecydowała się na stworzenie rodziny, żyłabym w związku typu LAT ;) (leaving apart together). Na ten moment, małżeństwo i rodzina przynoszą mi ogromną satysfakcję, jestem dumna, że podjęłam się tego wyzwania i jestem dumna, że udało nam się z mężem stworzyć tak fantastyczną podstawową komórkę społeczną ;). Myślę, że w słowie rodzina zawiera się spełnienie mnie jako kobiety, już niewiele mi do pełni szczęścia potrzeba. W zasadzie tylko mieszkania na własność :).

Wojtek: Formą relacji, w której na celu jest stworzenie domu z prawdziwego zdarzenia. Dom rozumiem jako miejsce, do którego chętnie wracasz po pracy, w którym dobrze się czujesz, chce Ci się tu być. Nie mam na myśli domu jako miejsca tylko relacji pomiędzy domownikami. Małżeństwo to jest coś, co mobilizuje żeby być lepszym dla drugiej osoby.

Z filiżanką kawy

Jak dobrze przygotować się do życia po ślubie? Da się w ogóle?

Asia: Szczerze powiedziawszy nie zauważyłam wielkiej zmiany między 10 a 12 czerwca 2011 roku. Wyszłam za dokładnie tego człowieka, z którym się spotykałam. Chociaż… Może jednak nie do końca, mój mąż jako mąż jest dużo bardziej oddany i opiekuńczy. Myślę, że w ciągu tych czterech lat oboje bardzo się dla siebie zmieniliśmy – na lepsze. Czuję, że małżeństwo uszlachetniło mnie jako osobę i nie jest to czcza gadka, bo słyszę to od wielu osób. Uspokoiłam się, spokorniałam, stałam się bardziej cierpliwa. Nie wątpię, że macierzyństwo miało ogromny wpływ na moje stawanie się lepszym człowiekiem, ale na wiele kompromisów szłam przez wzgląd na męża, więc i jemu trzeba oddać zasługi w tym względzie. Pisałam kiedyś na swoim blogu, że małżeństwo bardzo różni się od życia na stancji z kumpelami. Koniec z grafikami, z wypominaniem, z licytowaniem się, kto robi więcej. Trzeba skończyć z dziecinadą i robić tak, żeby obojgu żyło się najlepiej jak to tylko możliwe. Trzeba pamiętać, że małżeństwo to wspólnota, a małżonkowie są jednością. Nie wyobrażam sobie dzielić się na pół rachunkami, wydatkami, ukrywać przed sobą zarobki, nie wyobrażam sobie wypominania, kto na co zarobił, a kto jakie obowiązki ma w domu. Małżeństwo to jedna całość. Koniec kropka.

Wojtek: Nie da się, a na pewno przygotowaniem do życia po ślubie nie można nazwać zamieszkania razem przed ślubem. To są dwie zupełne inne rzeczy, małżeństwo naprawdę wiele zmienia. Na lepsze.

Jakich rad udzielilibyście młodym małżonkom, aby ich związek był szczęśliwy?

Asia: Nie wypominaj, nie rozliczaj, nie licytuj. Zamknij etap bycia dzieckiem, bycia współlokatorką/em, bycia córką/synem, siostrą/bratem itd. rozpoczynasz zupełnie inne życie, ale dużo lepsze. Czasem schylisz się, by podnieść rzeczy z podłogi dużo częściej niż robiłaś to na stancji, ale każdego wieczoru będziesz mogła wtulać się w ciepłe ramię faceta i zajadać z nim gorące gofry, oglądając ulubiony serial. Wszystkie troski dzielcie na pół, nie miejcie przed sobą tajemnic, bo z dniem zawarcia ślubu Twój małżonek/małżonka winduje na najwyższe możliwe miejsce w hierarchii: przed mamą, bratem, siostrą, a nawet dziećmi. Taka jest zasada, to słyszeliśmy nawet na naukach przedmałżeńskich. Warto wyryć sobie to w sercu na zawsze.

Wojtek: Odpuścić pewne rzeczy, szczególnie drobiazgi.

Czego życzycie każdej młodej parze?

Asia: Życzymy im z całego serca, żeby z każdym dniem kochali się mocniej, żeby w dzisiejszych czasach pozbywania się tego, co popsute, unikania tego, co trudne, byli chętni do wyzwań i gotowi na poświęcenie. Nie ma większej satysfakcji niż satysfakcja z bycia w szczęśliwym związku i tworzenia wspaniałej, kochającej się rodziny.

Wojtek: Cierpliwości.

Z filiżanką kawy

Dziękujemy Asi i Wojtkowi za podzielenie się ich doświadczeniem i zapraszamy na bloga Z filiżanką kawy. Jeśli ktoś z Was chciałby odpowiedzieć na powyższe pytania i wzbogacić nasz cykl „Mocne Małżeństwo”, piszcie na maila blog@mocem.pl z tytułem serii w temacie. W zakładce „Współpraca” znajdziecie więcej szczegółów. Chcemy poznać jak najwięcej szczęśliwych małżeństw! Są tu takie? :)

Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.