Pozwól się kochać

with Brak komentarzy

Zastanawiamy się, czym jest miłość, co to znaczy kochać. Zadajemy sobie pytanie, jak kochać lepiej. Pracując nad związkiem, analizujemy swoje zachowania – czy wynikały z miłości, czy z egoizmu. Staramy się kochać bardziej. Bardzo dobrze, ale jest też druga strona medalu.

pozwól się kochać

Było wiosenne popołudnie mniej więcej 10 lat temu. Przygotowywaliśmy ze znajomymi jakąś dekorację na któreś święta. Spotkaliśmy się na plebanii, a po wstępnych pogaduchach trzeba było brać się do pracy i iść do kościoła. W międzyczasie strasznie się rozpadało, mało kto miał parasol. Przy wyjściu wisiała jedna kurtka. O.Łukasz, który się wtedy zajmował wspólnotą młodzieżową, dał mi ją, a sam stwierdził, że nie potrzebuje okrycia i może zmoknąć. Nie zgadzałam się, chciałam, żeby on ją założył. Wolałam sama zmoknąć. I tak byśmy przebiegli tę krótką drogę. W trakcie tej krótkiej wymiany zdań, wśród żartów, powiedziałam coś w stylu, że „chrześcijaństwo polega na kochaniu bliźniego, żeby nie marudził tylko wziął tę kurtkę, którą daję mu z miłości”. Niby poważne rzeczy, powiedziane z uśmiechem, trochę w żartach, trochę na serio, a trochę dla przeforsowania swojej racji. A wtedy o.Łukasz powiedział jedną z tych rzeczy, które zapamiętałam na długo: „nie chodzi tylko o to, żeby kochać, ale trzeba też umieć pozwolić się kochać”. Wow.

Mogę się założyć, że ojciec już tego zdarzenia nie pamięta. Dzień jak co dzień, nic specjalnego, żadnych poważanych rozmów, zwierzeń czy porad. Zwykła rzecz powiedziana mimo chodem, gdzieś pomiędzy kanapką, biegiem w deszczu i drogą na pogotowie, bo to chyba właśnie wtedy moja przyjaciółka przecięła mi palec nożykiem do papieru. :) Sprzeczka o kurtkę naprawdę nie miała wtedy dużego znaczenia, a jednak po tylu latach wracają do mnie tamte słowa.

Przypomniały mi się, kiedy moja mama po śmierci taty poznała pewnego pana (z którym jest do dziś :)), który nie pozwalał jej nosić bagaży i zakupów. Wściekała się, bo przez długie lata często musiała sobie sama radzić i była przyzwyczajona, że daje sobie radę. Wtedy pamiętam, że wspomniałam słowa o. Łukasza, żeby pozwoliła się kochać. I nie chodzi o bycie „dobrym chrześcijaninem”, ale o dobre relacje z ludźmi. Wiem, że przyjaciel mojej mamy w ten sposób okazywał jej miłość, którą ona musiała się nauczyć przyjmować. Myślę, że wiele kobiet może mieć taki problem. Ja też go mam. Po mamusi jak widać. ;)

pozwól się kochać

Drobne gesty, które czasem denerwują albo są niewidoczne, mogą być właśnie wyrazem miłości i trzeba nauczyć się je przyjmować, rozpoznawać i cieszyć się nimi.

Pozwolić się kochać to też dać drugiej osobie dostęp do swojego wnętrza. Nie trzymać jej na dystans, nie oddalać się, nie budować niewidocznej bariery, która miałaby chronić nasze serce przed zranieniem. Pozwolić się kochać, to otworzyć się na kochającą osobę.

Na początku może się to wydawać łatwe, ale z biegiem lat, z doświadczeniem, ze zranieniami całego życia stajemy się ostrożni i coraz ciężej nam się otwierać. Coraz ciężej uwierzyć w czyjeś dobro i bezinteresowną miłość. Ale warto. Szczególnie w małżeństwie. Kochaj i pozwól się kochać.

Dzisiaj Wielki Piątek, drugi dzień Triduum Paschalnego. Pamiątka śmierci Pana Jezusa, który został ukrzyżowany za nasze grzechy.
Zrobił to, bo Cię bardzo kocha. Pozwól Mu się kochać.
Tego Ci życzymy z okazji tegorocznych Świąt Wielkiej Nocy.

Ewa i Piotr Olborscy


Wypełnij ankietę

Bardzo Was proszę o wypełnienie ankiety, która pomoże mi jeszcze lepiej prowadzić bloga – pisać przydatne teksty, które chcecie czytać! Inne nie mają sensu, czyż nie?
Podsumowanie zrobię po Świętach, ale potrzebuję jeszcze kilku odpowiedzi…