fbpx

Czas to pieniądz dzisiejszego świata

with 3 komentarze
Taka sytuacja: żyje Ci się całkiem dobrze. Prywatnie wszystko układa się po Twojej myśli. Rodzina, mieszkanie, wszystko gra, niczego Wam nie brakuje. Nie narzekasz na pensję, stanowisko Ci odpowiada, a codzienne obowiązki dają Ci radość. Forma zatrudnienia pozwala wychodzić z pracy o 15 po południu.
czas to pieniądzOpowiadasz o swoim życiu znajomemu i słyszysz: „Super, że tak wcześnie kończysz! Twoja praca za bardzo Cię chyba nie męczy, to możesz wziąć jakieś dodatkowe zlecenia albo podpisać drugą umowę. Wyrobiłbyś się. Więcej kasy zawsze się przyda, no nie?” No tak, „przyda się”. Tylko kosztem czego?

W tym przypadku wybór – powrót do domu przed 16 czy więcej zleceń i więcej kasy – sprowadza się do prostego pytania: wolisz mieć więcej pieniędzy czy więcej czasu?

Każdy z nas ma go tyle samo. Choćby nie wiem co, nie dołożymy sobie tej godziny dziennie. Nawet wstając wcześniej, ciągle mamy go tyle samo. Nie pytam Was zatem o to, czy chcecie mieć wehikuł zaginający czasoprzestrzeń albo umiejętności paranormalne. Mam na myśli więcej wolnego czasu. Takiego, w którym w 100% możesz decydować, co będziesz robić. 

Kto jest bogatszy?

Człowiek zarabiający 100 000 zł rocznie, pracujący po 12 godzin dziennie, czasem w weekendy, z nadgodzinami, pod telefonem 24 godziny na dobę, czy ten, któremu w ciągu roku na konto wpływa 35 000 zł, ale pracuje co najwyżej 8 godzin dziennie, często z domu?
 
Patrzę na ludzi wokół i nieraz widzę sytuacje, kiedy jakaś osoba ma pracę na etacie, która zapewnia jej dobre pieniądze. Nie takie, za które po prostu przeżyje, ale dzięki którym bez problemu pozwoli sobie na wakacje i drobne przyjemności. Często te osoby nie korzystają z tego, tylko pracują jeszcze więcej, żeby mieć jeszcze więcej pieniędzy. Zawsze można mieć lepszy samochód, zrobić kolejny remont w ciągu dwóch lat, można mieć więcej droższych rzeczy. Tylko, co z tego?
 
Rozumiem sytuacje przejściowe, kiedy potrzeba więcej pieniędzy np. na wkład własny do kredytu na mieszkanie czy dom. Rozumiem, że potrzebne są czasem extra fundusze na porządne wakacje dla całej rodziny – dłuższe i cieplejsze. Czasowo jest to super, jeśli ktoś ma możliwość oprócz podstawowej pracy zarobić coś jeszcze. Tylko trzeba uważać, żeby ten czas nie wydłużył się na zawsze.
czas to pieniądz

Po co ludzie harują dzień i noc? Dla rodziny. To jest najczęstsza odpowiedź – pułapka.

Wygodna i „odpowiedzialna”, w jakimś momencie życia na pewno prawdziwa. Tylko że później przychodzi taki czas, kiedy te dodatkowe pieniądze nie są aż tak ważne, jak czas spędzony z rodziną. Dzieciom na pewno byłoby lepiej bez najnowszego sprzętu sportowego czy elektronicznego, ale ze starszymi rzeczami, z których korzystają razem z rodzicami. Jestem tego pewna, patrząc na rodziny wokół z małymi dziećmi, ale i na dorosłych, którzy mówią o swoim dzieciństwie. 
 
Są ludzie, których życiowym celem jest mieć ciągle więcej. Lubię mieć rzeczy, mam ich dużo. Jednak myślę sobie, że wiem, kiedy by mi wystarczyło, kiedy nie dążyłabym do tego, aby mieć więcej. Wydaje mi się, że wiem, kiedy powiem „dość, wystarczy, żyjmy spokojniej i cieszmy się tym”. Na tę radość też trzeba mieć czas. Mam nadzieję, że się nie mylę, co do mojego „dość”.
 
A jeśli zarabiamy dla rodziny, róbmy to rzeczywiście dla niej. Tak, aby to rodzina była na pierwszym miejscu, aby praca była podporządkowana bliskim, a nie na odwrót. Praca służy zarabianiu pieniędzy, nawet jeśli jest pasją i daje nam radość.
 
Czas. To jego nam najbardziej brakuje. Z mniejszym budżetem jakoś sobie radzimy, ale jeśli nie mamy czasu dla siebie i rodziny, największe pieniądze świata go nie zastąpią. Nas nie zastąpią.
 
A Ty wiesz kiedy powiedzieć „dość”? Jak to jest z tymi dodatkowymi pracami u Was? Znacie jakieś przykłady osób, które pracują „dla rodziny”, a tak do końca nie muszą aż tyle pracować?
 
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.