fbpx

Czy mam odpowiednie kompetencje?

with 16 komentarzy
W zeszłym tygodniu pisałam do różnych znajomych z pytaniem, czy chcieliby napisać wpis gościnny na Mocem. Kolega odpowiedział, że nie czuje się jeszcze kompetentny do pisania o sposobie na szczęśliwe małżeństwo, że to powinny pisać pary z co najmniej siedmioletnim stażem. Wtedy powróciło do mnie pytanie, które nie raz sama sobie zadaję: czy ja jestem kompetentna do pisania bloga o małżeństwie? Od naszego ślubu minęły dopiero trzy lata…
czy mam odpowiednie kompetencje?Dopiero co w jednym z komentarzy ostatnio zostaliśmy nazwani parą z „pewnym stażem”. Z jednej strony dopiero trzy lata, z drugiej aż. Znajomi i rodzina zazwyczaj się dziwią, że to już tyle czasu minęło. Trzy lata to dużo. Połowa naszego związku.
 
Wrócę jednak do pytania z tytułu posta: czy jestem kompetentna do prowadzenia bloga o małżeństwie? Nie jestem psychologiem, ani nawet studentką tego kierunku. Nie prowadzę żadnych warsztatów, wykładów w tym temacie. Nie pomagam w poradni rodzinnej. Nie mamy wybitnie długiego stażu małżeńskiego. Nie mamy jeszcze dzieci.
Założyłam tego bloga, bo uważam, że jestem kompetentna do mówienia o naszym małżeństwie. Jestem kompetentna do dzielenia się naszym przeżywaniem tej wspólnej drogi, do dzielenia się naszym doświadczeniem. Fakt, jesteśmy dopiero na początku nowej drogi życia. Każdy przez ten początek przeszedł. Niektórzy nawet na nim zakończyli wspólną podróż, co dowodzi, że nie zawsze jest tak pięknie i prosto.
Jakieś półtora roku temu byliśmy na weekendowych warsztatach dla małżeństw prowadzonych przez Fundację Pomocy Rodzinie. Był to Program 1, czyli „Ja + Ty = My”. Później jest o rodzinie, dzieciach, społeczeństwie itp. Ten pierwszy stopień jest poświęcony relacji małżonków. Jest trochę o komunikacji, o oczekiwaniach co do małżeństwa, o czasie spędzanym razem, o akceptacji różnic między kobietą a mężczyzną, o seksie. Sam Program jest tematem na oddzielnego posta.
 
Przed rozjazdem do domów krótko podsumowaliśmy weekend. Było nas sześć par, cztery z dużo większym stażem niż my i jedno małżeństwo pół roku po ślubie, o ile dobrze pamiętam. Wiecie, co najbardziej zapamiętałam? To, że dla nas większość mówionych tam rzeczy była oczywista – usłyszana już wcześniej albo po prostu wypracowana przez nas jakoś naturalnie i wprowadzona w życie. A co mówiły starsze pary? „Szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej.” Padły też stwierdzenia, że wiedzieli o wielu sprawach, ale zapomnieli, nie korzystali z tej wiedzy, zgubili swoje dobre nawyki gdzieś w pędzącej codzienności…
 
Często, kiedy widujemy się ze znajomymi i słyszymy o kłótniach i konfliktach w ich związkach, zupełnie nie rozumiemy problemu. Nie dlatego, że nie mamy podobnych sytuacji, ale że sobie z nimi na spokojnie radzimy. Jest to w dużej mierze zasługa naszych charakterów i temperamentów, ale mimo wszystko część podejść można sobie wypracować.
czy mam odpowiednie kompetencje?Nie raz kiedy mówiłam koleżankom o tym, jak jest u nas, słyszałam „bo Wy to jesteście inni”. Nie jesteśmy. Jesteśmy tacy sami, mamy takie same problemy. Inaczej sobie z nimi radzimy.

Mam odpowiednie kompetencje do tego, żeby prowadzić bloga o małżeństwie. Mam nasze doświadczenie i moje poglądy. Mam Męża, z którym mogę je przedyskutować i wyciągnąć nowe wnioski.

Mam nadzieję, że ci z Was, którzy przygotowują się do małżeństwa, będą mogli skorzystać z naszego doświadczenia. Ci, którzy mają go więcej niż my, podzielą się nim z nami w komentarzach lub wpisach gościnnych.
 
Zaczęłam pisać bloga teraz, kiedy jesteśmy młodym małżeństwem, aby mieć pamiątkę dla nas i aby przypominać starszym (stażem) parom i sobie za kilkanaście lat, jak to było na początku. I że warto dbać o to, aby było coraz lepiej.
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.