fbpx

Język miłości

with 3 komentarze
Od małego uczymy się mówić. Komunikujemy swoje potrzeby, wymieniamy opinie, dyskutujemy na różne tematy. W szkole uczymy się języków obcych, które później wykorzystujemy w pracy i podczas podróży. Potrafimy porozmawiać o pogodzie, zapytać o drogę, czy opowiedzieć o swoim hobby. Komunikujemy się ze sobą nieprzerwanie. Mamy w tym praktykę. Jednak często coś idzie nie tak, jak byśmy chcieli. Mówiąc tym samym językiem, nie zawsze jesteśmy w stanie się zrozumieć. Przy prostym przekazie informacji, relacji, podawaniu faktów, nie ma problemu. Zaczyna się on, kiedy w grę wchodzą uczucia i emocje, kiedy poruszamy trudne tematy, które nas bolą czy są przedmiotem sporów.
Języki miłości, słowa miłości Przysłuchując się sprzeczkom czy codziennym konfliktom znajomych i rodziny, zauważyłam, że problem zazwyczaj tkwi w sposobie mówienia. Patrząc na sytuację z boku, często można zauważyć, że każda z osób mówiąc na jeden temat, w gruncie rzeczy porusza zupełnie inne zagadnienia. To tak jakby szli równoległymi ulicami. Nawet, kiedy idą w swoją stronę nie mają nigdy szansy się spotkać. Każde z nich musi trochę zboczyć ze swojej ścieżki, rozejrzeć się naokoło, żeby zobaczyć inny punkt widzenia. Tego typu problem w małżeństwie pojawia się jeszcze częściej. Wynika to z podstawowej prawdy na temat osobowości kobiety i mężczyzny – myślimy inaczej. Nikt lepiej, nikt gorzej, po prostu inaczej. Nie robimy tego z przekory, nie chcemy zrobić nikomu na złość, ale po prostu zwracamy uwagę na różne aspekty tej samej sytuacji, często zupełnie nie widząc innych, które są dla naszego małżonka nadrzędne. Mając tego świadomość, moglibyśmy uniknąć masy konfliktów.

Mamy inne role i obowiązki i z tego też wynika sposób w jaki patrzymy na daną sytuację. Potrzeba dużo empatii, żeby jak najbardziej spojrzeć na wszystko oczami drugiej osoby. Nie dotyczy to tylko małżeństwa, ale każdej ciężkiej rozmowy. Bardzo często osoby na siebie obrażone, czy pozostające po prostu w niezgodzie, nie dogadujące się, widzą sprawę dokładnie odwrotnie. Nie trochę inaczej, ale konkretnie o sto osiemdziesiąt stopni inaczej. Czasem trzeba się przemóc, opanować emocje i nerwy, żeby zapomnieć o swoim punkcie widzenia i dopuścić w ogóle inną możliwość. Warto się tego nauczyć jak najszybciej, bo im człowiek starszy, tym ciężej zmienić przyzwyczajenia. A taki nawyk można sobie wyrobić, naprawdę. Czasem słyszę, że próbuję wszystkich bronić i tłumaczyć, ale rzeczywiście, nigdy nie wiadomo na sto procent, czy nasze przypuszczenia, co spowodowało dane zachowanie są trafne. Życie ciągle nas zaskakuje, każdy jest inny. Kiedy na drodze widzę auto, które jedzie zdecydowanie za szybko, zamiast zwyzywać kierowcę, myślę sobie: „a może jego żona właśnie zaczęła rodzić?”, kiedy sprzedawczyni w sklepie jest niemiła, zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem jej dziesiąta godzina pracy i może być po prostu zmęczona. Kiedy chłopak zataja przed dziewczyną jakieś fakty, mimo tego, że nie powinien tego robić, mógł mieć dobre intencje. Jasne, że cała sprawa pewnie wymaga wyjaśnienia, ale trzeba spojrzeć z drugiej strony, co by się zrobiło, będąc dokładnie na jego miejscu.
 
Język miłości to świadoma spokojna rozmowa pełna zrozumienia, empatii, prawdy i dobrych słów. Słyszeliście o metodzie „kanapki”? Jest to sposób motywowania i krytykowania pracowników. Niektórzy uważają ją za pewnego rodzaju manipulację. Chodzi o to, żeby na początku wypowiedzi pochwalić drugą osobę, później powiedzieć, co robi nie tak, co nam przeszkadza, co powinna poprawić, a całość zakończyć kolejną pochwałą. Być może w relacji przełożony – pracownik, nie zawsze jest to czyste zagranie, ale na stopie zupełnie prywatnej uważam, że jest to przydatny sposób komunikowania się. W ten sposób sprawiamy, że najcięższe słowa, mogą zabrzmieć delikatniej. Na początku i końcu nie muszą to być komplementy, można wyciągnąć tutaj dobre strony omawianej sprawy. To bardzo pomaga łagodzić sytuacje i rozwiązywać nieporozumienia. I też wchodzi w krew. Miłość do drugiej osoby przede wszystkim, ponad złością i krytyką.

Język miłości, słowa miłości

To jest mój język miłości – świadomość różnic myślenia, ogrom empatii i próba postawienia się w sytuacji rozmówcy, chwalenie i wyciąganie pozytywów sprawy.

Z moim Mężem przez cały nasz związek ani razu tak naprawdę się nie pokłóciliśmy(tak z podniesionym głosem, obrażaniem i trzaskaniem drzwiami). Dochodzi między nam do konfliktów, w wielu kwestiach się nie zgadzamy w stu procentach, ale potrafimy się dogadać. Ze zdziwieniem patrzymy często na znane nam pary, które kłócą się o byle głupotę, nie widząc tego, że dla niej i dla niego sprawa wygląda zupełnie inaczej. Krzyczą na siebie i wytykają sobie błędy, jakby chcieli specjalnie zrobić sobie przykrość. Nie rozumiem, po co. Nerwy można uspokoić, a wszystko powiedzieć tak, żeby nie skrzywdzić osoby, którą się kocha.
A czym dla Ciebie jest „język miłości”?
 
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.