fbpx

Kamila i Cezary – zaręczyny w duchu Taize

with Brak komentarzy

Życie pokazało, że jesteśmy bardzo związani ze wspólnotą Taize. Oboje z różnych względów postanowiliśmy spędzić Sylwestra 2011/2012 na wyjeździe ekumenicznym w Berlinie. Pierwszy raz zobaczyłam Czarka na spotkaniu przedwyjazdowym, graliśmy wtedy w Mafię, a On wybrał mnie mafią dwa razy pod rząd-dziś śmieję się, że to było przeznaczenie. ;)

Kamila i Cezary - zaręczyny w duchu Taize

Po przyjeździe sama zaczęłam prowadzić spotkania, a on po prostu zaczął przychodzić. :) Niecałe trzy tygodnie zajęło nam, by zostać parą i od tej pory Sylwester co roku razem, w innym mieście Europy. Był Rzym, Strasbourg, Praga, aż w końcu w tym roku gorąca Hiszpania-Walencja.

Tak się złożyło, że nie trafiliśmy razem na nocleg, ja spałam z dziewczynami, więc miałyśmy dyżury na łazienkę. Tego dnia musiałam wstać najwcześniej, a że dziewczynom nie śpieszno było zwlec się z łóżka, miałam czas na długą kąpiel, umycie i ułożenie włosów, pełen makijaż. Nawet stwierdziłam, że zakładam sukienkę i eleganckie buty- komplet który zabrałam ze sobą z myślą o Sylwestrowej nocy. To był najcieplejszy i najbardziej słoneczny dzień wyjazdu, jak się okazało nie tylko ze względu na pogodę.

Dzień przed Sylwestrem, po porannych zajęciach wybraliśmy się sporą międzynarodową ekipą na lokalną wieżę widokową, którą wyglądała jak wieżyczka starego zamku. :) Podziwialiśmy widoki, robiliśmy pamiątkowe grupowe zdjęcia. W pewnym momencie Czarek zaczął rozstawiać statyw, żeby zrobić lepsze zdjęcia, a w tym czasie „dziwnym trafem’, wszyscy inni się zmyli i zostaliśmy sami. 

Właśnie wtedy zapytał, czy chciałabym zostać jego żoną, a ja się oczywiście zgodziłam. Cały dzień świętowaliśmy i snuliśmy ślubne plany.

Później okazało się, że połowa miasteczka pomagała mu wybrać miejsce z odpowiednim widokiem, potem załatwić wejście na wieżę, statyw również był pożyczony. Wszyscy się z nami cieszyli i nawet tego samego dnia na lokalnej stronie internetowej miasteczka pojawiła się informacja o zaręczynach dwóch Polaków. :D

Kolejne spotkanie Taize odbędzie się w Rydze, serdecznie polecamy, bo można tam spotkać Miłość Życia. Mam nadzieję, że będziemy tam również My, chociaż nie wiemy jak się życie poukłada, ponieważ w październiku będziemy już Mężem i Żoną.

Kamila i Cezary - zaręczyny w duchu Taize

To jeden z tych opisów, przy których szczerze się wzruszam. Bardzo dziękuję Kamili za przesłanie tej historii. Możecie ją bliżej poznać na jej kosmetyczno-lifestylowym blogu Milka bloguje. Ona jest na ostatnim roku chemii biomedycznej, on to programista (Mąż programista to dobry mąż – mówię z doświadczenia :D). Oboje mieszkają w Gdyni.
Życzymy Wam, Kamilo i Czarku, owocnych ostatnich miesięcy narzeczeństwa, pięknego ślubu i dobrego małżeństwa!
To jest post z cyklu „Mocne zaręczyny”. Jeśli chcesz opowiedzieć nam swoją historię napisz do nas na adres blog@mocem.pl. Nie musisz być bloggerem, nie musisz mieć talentu pisarskiego! Liczy się Wasza opowieść.
Chcemy usłyszeć każdą – tą rodem z romantycznego filmu, albo z komedii albo zwyczajną, wyjętą ze środka Waszej codzienności.
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.