fbpx

W ciągłym kontakcie

with 9 komentarzy

Pamiętam, jak dziwiłam się, że tata wracając z pracy, zawsze dzwonił do mamy. Mówił, że wyszedł i będzie za ileś tam minut. Wydawało mi się to zupełnie zbędne, bo przecież zazwyczaj wracał o podobnej porze. Z resztą, co za różnica, czy będzie pół godziny później czy wcześniej?

w kontakcie

Kilka lat później poznałam moich przyszłych teściów. Oni robili i robią to samo. Tata mojego męża dzwoni do swojej żony po wyjściu z pracy. Krótka wymiana zdań i kończą rozmowę, a obiad się grzeje.

Będąc na studiach, byliśmy z Piotrkiem w stałym kontakcie. Na początku zakochani budziliśmy się SMSami. Pisaliśmy do siebie na nudnych wykładach, dogadywaliśmy się, kiedy mamy okienka w zajęciach i idziemy na obiad. Widywaliśmy się niemal codziennie. Kiedy docieraliśmy do swoich domów, od razy włączaliśmy Gadu-Gadu. Później odkryliśmy Skypa. Dzwoniliśmy do siebie i każde było zajęte swoimi sprawami, ale wystarczyło się odezwać, a druga osoba to słyszała. Prawie jakbyśmy byli obok.

Pobraliśmy się na czwartym roku. Wciąż byliśmy w stałym kontakcie, żeby dogadać się, co do powrotu do domu. Później Piotrek zaczął pracę na pełen etat, którą godził ze studiami. Chwała mu za to i podziw. Dla mnie jest bohaterem, bo niewielu osobom się to udaje. Oczywiście, większość studentów ostatnich lat pracuje, ale niewielu z nich na pełen etat.

W międzyczasie Facebook stał się podstawową formą komunikacji, a internet na stałe zagościł w naszych komórkach. W pierwszą rocznicę ślubu wymieniliśmy stare modele na smartfony (romantycznie, że hej!) i oboje zainstalowaliśmy Messengera.

Od skończenia studiów minęło trochę czasu, były miesiące, kiedy pracowaliśmy blisko siebie, później dalej, a teraz ja pracuję w domu. Wstaję później niż Piotrek, ale od razu siadam do komputera. Często on budzi mi wiadomością na fejsie, kiedy indziej ja odezwę się przy pierwszej kawie. Już nic nie musimy ustalać, dogadywać spotkań, okienek, przerw i takich tam. Jednak wciąż cały czas jesteśmy w kontakcie w ciągu dnia.

w kontakcie

Czasem wystarczy pytanie „Jak Ci mija dzień?”, kiedy indziej padają pytania o samopoczucie albo jakieś szczegóły z pracy. Bywają też dni, kiedy po prostu sobie marudzimy, że zasypiamy nad klawiaturą i próbujemy się zmotywować. Nie raz Piotrek wysyła mi linki do śmiesznych memów albo interesujących artykułów.

Pamiętam mamę, która odbierała telefon od taty po południu, nie raz widzę teściową w tej samej sytuacji. Codziennie przed godziną 17:00 dzwoni albo pisze do mnie mój mąż i mówi „Właśnie wyszedłem”. A ja wiem, że mam niecałą godzinę, aż go zobaczę. Nie, nie gotuję obiadu. Zazwyczaj wychodzę do sklepu, żebyśmy mięli z czego go razem zrobić albo po prostu się maluję, jeśli tego wcześniej nie zrobiłam. Wiem, że on to lubi.

Już mnie nie dziwi, że mąż dzwoni do żony codziennie o tej samej porze powiedzieć to samo. Dla jednych jest to informacja, że trzeba wstawić ziemniaki, dla innych sygnał do ogarnięcia siebie, ale dla wszystkich jest to codzienny prosty wyraz czułej Miłości. Tak mi się wydaje, że to tak naprawdę o tę prawdziwą Miłość chodzi, która objawia się w banalnych rzeczach, jak informacja, że „Już wyszedłem i wracam do domu”.

A Wy jesteście w ciągłym kontakcie w trakcie dnia?