fbpx

Jak urządzić wspólne cztery kąty?

with 4 komentarze
Wynajmujecie pierwsze wspólne mieszkanie, kupiliście coś nowego albo planujecie budowę domu. W każdej możliwej sytuacji jakoś musicie urządzić nowe gniazdko. Mogą to być jedynie dodatki, bo właściciel Waszego lokum zostawił meble do użytku albo wszystko – od planu domu, rozmieszczenia okien i gniazdek, przez wykończenie ścian i podłóg, meble, aż po dekoracyjne poduszki, wieszaki na ścierki i kwiatki doniczkowe.

Jak urządzić wspólne mieszkanie?

Zatem, jak urządzić wspólne mieszkanie lub dom? Przede wszystkim razem, na spokojnie i czerpiąc z tego radość.

Czy tak się da? No pewnie, że się da!
O wspólnym wybieraniu mebli czy dodatków domowych trochę pisałam przy okazji „Wzorów i kolorów w małżeństwie”. Nie chcę się już zbytnio powtarzać, wiec podsumuję tylko, że skoro macie mieszkać tam oboje to niech Wasze wnętrza podobają się obojgu, niech każdy ma na nie wpływ i ma swoją przestrzeń (taką super swoją – z plakatami z gier komputerowych, banerem ukochanej drużyny piłkarskiej, czy minimalistycznymi rysunkami w stylu scnadi albo z toaletką niczym z bajki).
Możecie się dziwić, że o tym wspominam, ale nawet nie wiecie, ile razy słyszałam teksty kobiet, że „chyba ich mąż śni, że to coś zawiśnie u nich w domu”. Albo, że żona coś kupi „tak, żeby on nie wiedział, a potem to przecież nie będzie jej kazał oddawać”… Albo że „jego to i tak nie interesuje, mówi, że mam wybrać sama”… Nie rozumiem i nie polecam takiego podejścia.
Załóżmy, że jesteście razem w sklepie. Chcecie urządzić Wasze wspólne nowe czy stare mieszkanie lub dom. Chodzicie wśród przeróżnych kanap i szafek. W pewnym momencie zmęczenie daje się we znaki, okazuje się, że wiele mebli jest na skraju waszych możliwości finansowych i niestety nie jesteście w 100% zgodni. Podobają Wam się różne kolory drewna i modele szaf, macie inne zdanie co do priorytetów. Ty wolisz kupić wszystko na raz, a on rozłożyć zakupy na trzy miesiące, on woli raty, Ty gotówkę. Jeśli wmieszamy w to jeszcze emocje, konflikt gotowy. Coś, co miało być miłe i przyjemne, kończy się słabo. Lekko mówiąc. Nie da się podjąć w takiej atmosferze satysfakcjonującej decyzji.
 
Podchodząc do tego na spokojnie i z głową, da się dojść do porozumienia. My też nie zawsze jesteśmy super zgodni, kiedy myślimy o meblowych zakupach. Zdarzają się nerwy i niespełnione nadzieje nawet (mówię o takich drobnych, że chciałam wyjść ze sklepu zabierając te szafy, a on nie chciał ich jeszcze kupować, bo trzeba przemyśleć…). Teraz traktujemy takie zakupy na luzie. Przydałoby się wymienić jeszcze kilka rzeczy. Przejściowo w przedpokoju mamy dwa odcienie zieleni, które nijak do siebie nie pasują, ale nic na siłę. Wiemy, że dopóki nie znajdziemy czegoś, co będzie nam obojgu dobrze pasowało, nie musimy nic zmieniać. Zauważcie, że kwestia urządzania mieszkania, zazwyczaj nie jest sprawą życia i śmierci. Może poczekać. No chyba, że mówimy o jakimś starym sprzęcie, który trzeba wymienić, bo może wybuchnąć… jak kuchenka na przykład. 

Cieszcie się urządzaniem Waszego miejsca na ziemi!

W końcu może być tak, jak chcecie, a nie jak każe mama. Możecie decydować o wszystkim i robić to po swojemu. Myślcie o urządzaniu jak o sposobie na spędzenie fajnego czasu razem. My ostatnio co jakiś czas chodzimy na spacery po sklepach meblowych. Teoretycznie szukaliśmy kilku rzeczy, ale znaleźliśmy inspiracje do innych zmian. Poza tym, a może przede wszystkim, dobrze się bawiliśmy. Śmialiśmy się, przesiadając z kanapy na kanapę i wypróbowując niemal wszystkie krzesła.
Jak urządzić wspólne cztery kąty?Nie mówcie tylko, że mi zazdrościcie, bo Waszych mężów nie da się wyciągnąć na taki „spacer”. Piotrek też nie jest super fanem sklepowych rozrywek, ale jak się wkręci w jakiś temat, to nie raz sam proponował takie wyjścia. Nie może trwać za długo, dobrze, kiedy da się gdzieś tam zjeść w międzyczasie. Wiecie, żeby wszyscy byli zadowoleni.
 
A, i nie dziwcie się, że facet nie chce z Wami oglądać 40 stron z krzesłami na Allegro… mało który bo to wytrzymał. Kobieta też. Z resztą ciężko się ogląda coś na komputerze, nie obsługując go. Ja tak nie mogę. Kiedy patrzę, jak ktoś inny robi coś na kompie, nudzi mnie to strasznie.
 
Wracając do urządzania domu lub mieszkania – cieszcie się tym. Każdą małą nową szafką. Nie musi to być od razu zmiana całego wnętrza, czasem drobne metamorfozy dają równie dużo radości. Szukajcie na spokojnie swoich rozwiązań.

Żeby Wasz dom, był prawdziwie Wasz

Jak jest u Was? Lubicie razem planować i kupować meble? Jest spokojnie czy zazwyczaj są to wybuchowe rozmowy?
 
P.S.
Spacery po sklepach meblowych mam po mamie. Jak byłam młodsza to był taki czas, kiedy często tak chodziłyśmy. Nie zawsze z zamiarem zakupu. Plotkowałyśmy, marzyłyśmy, gdybałyśmy. Fajny czas. :)
 
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.