fbpx

Pozwól mu być mężczyzną w tych 10 sytuacjach

with 16 komentarzy

Kryzys męskości to często powtarzane hasło. Brakuje kobietom odpowiedzialnych facetów, przeszkadzają tacy, którzy dbają o swoją skórę bardziej niż my, drażnią wieczni chłopcy w przyciasnych spodenkach. Pytam zatem jak Danuta Rinn: „Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów, gdzie te chłopy!?”.

Pozwól mu być mężczyzną
Oni są wszędzie. Mniej czy bardziej męscy, ale są. Jeden z nich prawdopodobnie jest też w Twoim domu – Twój Mąż, ten, którego wybrałaś jakiś czas temu, którego kochasz z całych sił, i który Cię czasem niemiłosiernie wkurza.

Co ma kryzys męskości do Twojego Mężczyzny? To w dużej mierze zależy od Ciebie.

Mężczyźnie trzeba pozwolić być mężczyzną. „Pozwolić” nie jak mama pozwala lub zakazuje czegoś dziecku, ale „pozwolić” w znaczeniu umożliwić.
Każdy facet ma w sobie dzikiego zwierza, przywódcę stada, budowniczego, myśliwego i sławetnego ostatnio drwala. Tylko że my kobiety – piękne, mądre, wykształcone, wielozadaniowe i nie bojące się żadnej pracy – robimy z facetów pluszowe misie i przejmujemy za nich wszystkie zadania, bo przecież „zrobimy je lepiej”.
 
Nawet, jeśli to prawda, to nie dziwcie się, że później Twój Mąż przestanie Ci w tym pomagać. Dlaczego? No przecież sama mówiłaś, że zrobisz lepiej…
 

Żeby nie być gołosłowną, kilka przykładów z życia wziętych:

  1. Noszenie ciężkich rzeczy
    Dwoje dorosłych ludzi, którzy zaczęli się właśnie spotykać wyjeżdża na weekend. Są na miejscu, facet bierze bagaże, a kobieta wyrywa mu swoje tobołki niemalże obrażona, że przecież „da radę sobie sama”. Tak, w wielu sytuacjach dajemy sobie świetnie radę same, ale kiedy on chce, to mu pozwól. Dla nas może być to głupota, a dla niego jest to rodzaj troski o Ciebie, jego „kocham Cię”, które odtrącasz, zabierając swoje manatki.
    Ja mam podobnie w trakcie zakupów. Piotrek bierze wszystko i dziarsko idzie przed siebie, a ja się wkurzam, że przecież „może mi coś dać”. Nie chce mi zrobić na złość, tylko „ułatwić życie”, a ja się głupio buntuję. No cóż, pracuję nad sobą…
  2. Kupowanie kwiatów i małych prezentów
    Sytuacja moich dziadków. Babcia jest bardziej „twarda”, a dziadek „emocjonalny”. To on płacze na ślubach i pogrzebach. Kiedyś po wyjściu ze szpitala, chciał zrobić babci przyjemność i niespodziewanie kupił jej kwiatka. Chyba w doniczce, żeby dłużej stał (poza tym babcia lubi kwiaty doniczkowe). Dziadek był zadowolony ze swojej niespodzianki, a babcia… go wyśmiała. Że na starość mu się na romantyzm zebrało, że po co ten kwiatek i w ogóle. No i tak to dziadka ubodło, że już babci nic nie kupuje. A ona sobie na niego narzeka czasami, chociaż to złoty facet (i złota rączka swoją drogą).
    Także ten, doceniajmy prezenty od naszych Mężów. Nawet, jeśli pomysł nie jest za dobry, następny będzie lepszy. :)
  3. Składanie mebli
    Stereotypowo męskie zajęcie, które sprawia radochę coraz większej ilości kobiet. No i jeszcze kwestia instrukcji i jej czytania. Składanie mebli, które uwielbiam, jest chyba zaraz po wybieraniu prezentów najbardziej konfliktową sytuacją w naszym związku. Tutaj każdy chciałby kierować, każdy ma swój plan działania, każdy trochę inaczej rozumie instrukcję. Nauczyłam się trochę odpuszczać, staranniej dobierać słowa. Dla wielu mężczyzn składanie mebli jest okazją do wykazania się.
    Pozwólcie im się wykazać albo liczcie się z męskim fochem. A kiedy on bez problemu pozwala Tobie rządzić, nie rób z niego pierdoły i nie mów, żeby „uważał, bo zaraz wszystko spieprzy, jak zawsze”… To się nigdy dobrze nie skończy.
  4. Obowiązki domowe
    Scenka rodzajowa przed Wami – małżeństwo w kuchni, robią razem obiad. Ona robi sałatkę, on kroi mięso na kotlety. „Nie tak, tutaj musisz jeszcze wyciąć ten tłuszczyk, tylko nie za cienko. Co tak grubo to uciąłeś, teraz na pewno cztery kotlety z tego nie wyjdą. Teraz ubij trochę. Nie tym tłuczkiem, nowy kupiłam, tam leży. No i dopraw. Za mało. Tak się tego nie robi. Dobra, zostaw, sama zrobię. Idź mi już stąd.” – znacie coś takiego? A może słyszeliście w rodzinnym domu? Możliwe, że nie słyszeliście, bo takie akcje często dzieją się na początku małżeństwa, a kiedy dzieci rosną po prostu wiedzą, że mama robi obiad, bo tata „nie potrafi”.
    Nie wyganiajcie facetów z kuchni, bo nie wrócą, a za kilkanaście lat będziecie mówić, jak niejedna dojrzała kobieta, że „jej mąż to nic nie pomaga”. No nie pomaga, bo z kuchni żeś go wywaliła, szmatę od podłóg i okien zabrałaś, a odkurzacz tylko Ty umiesz dobrze trzymać.
  5. Wyjścia na piwo z kolegami
    On tego potrzebuje, jak my potrzebujemy spotkań z przyjaciółkami. Słabo, jeśli codziennie po pracy chciałby na to piwo chodzić, ale raz na jakiś czas to jest po prostu potrzebne i niemal nienormalne, kiedy takich wyjść brakuje. Serio, tak uważam. W męskim gronie, facet nasiąka męskością. Dobra, przesadziłam, ale uważam, że ważne jest, żeby oprócz rodziny, mieć swoją grupę znajomych, z którymi można spotkać się oddzielnie. Nawet, jeśli wychodzi na to, że tak naprawdę są to cztery małżeństwa i żony siedzą w jednym pokoju, a mężowie w drugim. ;) A jak mu „nie pozwolisz” wyjść, to się zrobi z niego wkurzony pantofel, a z tego też żadna żona raczej nie jest zadowolona.

    Pozwól mu być mężczyzną

     

  6. Jego hobby, gry komputerowe, sport
    Wkurza Cię jego granie na kompie, oglądanie meczy, klejenie modeli samochodów? A jego nie wkurza Twoje szydełkowanie, robienie biżuterii, oglądanie seriali czy plotkowanie z psiapsiółami przez telefon? Nie rób mu wymówek w tym temacie, bo Ty też potrzebujesz czasu dla siebie.
    Koledzy Piotrka czasem się dziwią, co ja na to, że on gra na komputerze. Podobno niektóre dziewczyny śmieją się, że gry są dla dzieci… Nie powiedziałabym. W ostatnim Wiedźminie, który obecnie jest na tapecie, słyszałam więcej wulgaryzmów niż przez ostatnie pół roku, a obrazy też zdecydowanie dla dzieci się nie nadają. Nie rozumiem, o co tu się wkurzać.
  7. Matkowanie
    Od matkowania masz, albo będziesz mieć, dzieci, a mąż to mąż. Nie pouczaj go non stop, nie traktuj jak dziecko. Nie decyduj za niego, szczególnie o nim samym. Twój mąż jest Twoim partnerem i tak go traktuj. Pozwól mu się wykazać, bierz pod uwagę jego zdanie. „Muszę mu uprasować koszulę, bo będzie mi wstyd, że taki pognieciony do ludzi pójdzie. Sam na pewno jej nie uprasuje.” – nie mówię, żebyś nie prasowała (chociaż ja tego nie robię), no ale nie traktuj go jak dziecko…
  8. Próbuj zrozumieć
    W końcu myślimy inaczej, bo mamy różnie zbudowane mózgi, więc nie zawsze wszystko będzie dla Ciebie jasne. Sytuacja z wczoraj – mieliśmy oglądać serial, nagle okazało się, że myszka i klawiatura u Piotrka na kompie nie działa. Ja bym to zostawiła, włączyła film z mojego lapka, a później zajęła się problemem, ale nie… On musiał najpierw rozgryźć problem. Mało nie zasnęłam w miedzy czasie, ale sprawa została rozwiązana i obejrzeliśmy odcinek. Nie raz my robimy rzeczy totalnie dla nich niezrozumiałe (śmiem twierdzić, że bardzo często nawet), więc oni też mają do tego prawo.
  9. Czytanie mapy i inne męskie zajęcia
    Są kwestie, w których on Ci nie przeszkadza, bo wie, że zrobisz je lepiej, więc są i takie, w których on jest lepszy. Każda para jest inna i podział na męskie i damskie sprawy może być różny. Ważne, żeby taki podział był. Nie chodzi mi o to, żeby być ułomnym i nie znać się zupełnie na kwestiach drugiej osoby, ale o to, żeby każdy miał swoje 5 minut, kiedy rządzi. Każdy tego trochę potrzebuje, czyż nie?
  10. Wymiana gniazdka i naprawa kranu, czyli domowe naprawy
    Nie raz słyszałam o tym, że żona nie mogła się doprosić męża o jakąś taką rzecz i w końcu zrobiła to sama. Tutorial na youtubie i jesteś mistrzem śrubokrętu i młotka. Jasne. Tylko nie spodziewaj się, że następnym razem mąż szybciej to załatwi – przecież sama możesz to zrobić, no nie? A co do „dopraszania się”… Znajdźcie dobry moment i nie dziwcie się, że mąż nie chce odejść od jakiegoś ważnego projektu, bo zawias w drzwiczkach kuchennych skrzypi. Nie wiem jak Wy, ale ja też nie lubię, kiedy mi się coś przerywa, więc nie liczcie na to, że mężowie rzucą wszystko i zawsze. 

Zgadzacie się z powyższymi punktami? Co byście dopisały do tej listy? Na pewno nie jest ona skończona.

P.S.
Pytałam Piotrka, co dopisać do listy. Zasugerował nr 8, czyli wczorajszą sytuację. Hmm, nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam… :)
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.