fbpx

Mocem, czyli co?

with 9 komentarzy
Nazwa bloga to rodzaj wizytówki. Jest bardzo ważna. Może się wydawać czymś błahym, ale jest istotna. Jak ją wybrać? Jak podjąć decyzję? Dziwią mnie osoby, które pod wpływem impulsu decydują się na jakiś konkretny adres. Ja kombinowałam długo. Myślę, że co najmniej dwa miesiące zajęło mi wymyślenie nazwy (już po decyzji, że blog powstanie, bo wcześniej też mi to wszystko po głowie chodziło). Nazwa musiała być idealna pod każdym względem. Pewnie gdyby nie jeden z wpisów (a raczej cały blog, który przewertowałam jednego wieczora od początku jego istnienia) Gosi z Bloga Freelencerki (obecnie pisanego już pod imieniem i nazwiskiem autorki), dumałabym nad całym blogiem jeszcze długo. Nad nazwą, nad logiem, całą szatą graficzną, która jeszcze nie jest 100% spełnieniem moich oczekiwań. Taki perfekcjonizm może zabić pewne pomysły, sprowadzić do planowania i nie pozwolić im nigdy ujrzeć światła dziennego. Tym bardziej, że tworząc coś swojego, ma się większe oczekiwania. Przynajmniej ja tak mam. Musi być idealnie! Tylko co tak właściwie znaczy to „idealnie”…?
Mocem czyli co?
Wymyślając nazwę, najpierw opisałam całą ideę bloga, jego „misję”, jak to się często określa w biznesplanach czy akcjach marketingowych. Spisałam, o czym ma być i jak chciałabym, by był postrzegany. Dla kogo został stworzony i po co? Jakimi przymiotnikami określiłabym samą treść, ale i całokształt – poszczególne teksty, ogólne przesłanie, ale i wygląd. Nie wszystko jest idealne. Uczę się. Ale mam poczucie, że chociaż spróbowałam zrobić to dobrze.

Co wziąć pod uwagę przy tworzeniu nazwy bloga?

  1. Krótka nazwa, najlepiej jednoczłonowa.
    Im dłuższa nazwa, tym ciężej zapamiętać. Dochodzi też problem z tym, jak jest pisany sam adres – bez przerw, z myślnikami, kropkami, czy jeszcze inaczej?
    Chciałam też móc szybko i zrozumiale mówić o blogu. Lepiej brzmi „muszę dzisiaj napisać posta na Mocem” niż „muszę dziś napisać posta na Małżeństwo jest fajne (a może MałżeństwoJestFajne albo MJF – małżeństwo jest fajne)”, no nie?
  2. Wymyślony wyraz, zlepek głosek i sylab, w żadnym wypadku nazwa własna czegokolwiek.
    Dla takich nazw łatwiej o wolną domenę. Z niczym się nie kojarzą, nie określają dosłownie zakresu działań, więc też go nie ograniczają, kiedy w przyszłości troszkę nam się zmieni wizja.
  3. Bez górnolotnych frazesów.
    Myśląc o tym, co chcę pisać na blogu, mimowolnie przychodziły mi do głowy jakieś „silni miłością”, „fajne małżeństwo”, „młodzi małżonkowie”. Inne opcje to ich angielskie odpowiedniki. Brzmiały bardziej na luzie, ale to nie było to. Przeszła mi przez głowę jeszcze łacina, ale odpuściłam… :)
  4. Bez polskich znaków, ale po polsku.
    Nic mnie bardziej nie drażni niż dyktowanie komuś adresu strony internetowej, która w nazwie ma polskie ogonki. Jak by brzmiało takie fajnemalzenstwo.pl? No nie i jeszcze raz nie.
    Zamierzam pisać po polsku, więc obcojęzyczne nazwy wydawały mi się mocno naciągane i sztuczne. A sztuczności właśnie chcę tutaj bardzo unikać.
  5. Słowo, które nie funkcjonuje w innych popularnych językach.
    Jeśli znacie jakiś język, w którym mocem jest używane, dajcie znać!
    Nowosłowa mogą się okazać zupełnie potocznymi określeniami innych narodowości, których nie chcielibyśmy używać w odniesieniu do swojego bloga…
  6. Nazwa niosąca ze sobą jakąś wartość, treść samą w sobie, z ukrytym znaczeniem.
    Nazwa miała być zbudowana na bazie słów opisujących moją działalność tutaj. Wymyślając niefunkcjonujące dotąd wyrazy, trzeba mieć jakiś punkt zaczepienia, od czegoś wyjść, zacząć jakoś.

I tak właśnie powstało MOCEM!

Mocem zawiera w sobie bardzo wiele. W wolnym rozwinięciu chodziło o Moc M, jednak w takiej formie kłopotliwe było wymyślenie właściwej wersji zapisu. Kombinowanie z wielkimi literami, słowem i pojedynczą literą było zbyt skomplikowane. Miało być prosto, żeby dało się zapamiętać. Zapis fonetyczny uznałam za najlepszą opcję z możliwych, tym bardziej, że daje wrażenie nowego słowa.
Mocem to Moc M.

Co znaczy tajemnicze M?

Przede wszystkim M jak Miłość. :) Prosto i banalnie. „Moc miłości” byłaby zbyt dosłowna i wzniosła. Poważna i sugerująca takie właśnie treści. Te słowa nie mówią „małżeństwo jest fajne”, ale „małżeństwo jest ważne i poważne”. Owszem, jest. Ale o tym nie trzeba mówić, bo niektórzy mówią o tym już wystarczająco dużo. Tak dużo, że ta powaga zaczęła być odbierana, jak coś dla „dorosłych i dojrzałych, statecznych ludzi”. Miłość zawiera w sobie wiele płaszczyzn, wiele relacji, jest przyczyną małżeństwa, ale i jego konsekwencją, dlatego o niej na początku.
 
M jak Małżeństwo, bo jest fajne. :) I już, tutaj nie będę się rozpisywać.
M jak Macierzyństwo. Kiedyś będę mamą, a o tym nie da się nie wspomnieć na blogu. Tym bardziej, że macierzyństwo jest szczególnym rodzajem Miłości, który na dodatek nierozerwalnie połączony jest z małżeństwem.
M jak męskość i męstwo, bez którego nie byłoby ani małżeństwa ani macierzyństwa. Czyli o Mężu lub od Męża słów kilka.
 
Mocem – moc miłości, małżeństwa, macierzyństwa, męstwa.
Każda z tych czterech rzeczywistości ma swoja ogromną moc.
I poza tym są fajne! :) 
Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.