fbpx

Blogerzy o małżeństwie – część 1 – wstęp

with 10 komentarzy

Mam nadzieję, że uda mi się zrobić serię wpisów o tym samym tytule (stąd „część 1”). Zapowiadałam ją już w urodzinowym poście. Poniżej dowiesz się, skąd pomysł na taki cykl i jak się w niego włączyć. Tak, tak, możesz współtworzyć go razem ze mną! Serdecznie zapraszam. Razem możemy więcej!

blogerzy o malzenstwie

O małżeństwie nie mówi się dobrze.

Jest dużo narzekania, mnóstwo stereotypów i półprawd, które wypaczają obraz życia we dwoje. Wielu młodych dorosłych ludzi odkłada decyzję o ślubie na później, nie myślą o założeniu rodziny i nie czują się do tego gotowi (paradoksalnie, nie robiąc nic, by stać się odrobinę bardziej przygotowani). Po głowie wciąż obijają mi się słowa różnych osób o tym, że trzeba się wyszaleć, poużywać życia i pytania – po co Wam ten ślub. W towarzystwie więcej jest żartów z bycia żoną i mężem niż dobrych rad od starszych stażem par.

Jeśli jednak porozmawia się z ludźmi szczerze, na osobności i na spokojnie, można się dowiedzieć zdecydowanie więcej. Jakby w większym gronie niektórzy bali się powiedzieć czegoś dobrego o małżeńskim pożyciu. Mam wrażenie, że w tym, co się mówi głośno jest mało prawdy – niewiele myśli należących do autora, a sporo haseł powtarzanych ku uciesze słuchaczy.

Chciałam napisać artykuł o tym, jak się mówi o małżeństwie.

Chciałam wypunktować różne podejścia, głównie negatywne. Wiecie, że ślub ogranicza wolność, że później to już tylko szara codzienność, że nic nie zmienia, że po nim przestajemy się starać, że nie ma znaczenia, że to tylko papierek, że drogi, że kiczowaty i takie tam. I dodać do tego kilka pozytywnych punktów o blogerach, którzy starają się promować rodzinę i małżeństwo – na zasadzie przeciwwagi.

Kiedy jednak zaczęłam się przygotowywać do tego tekstu, stwierdziłam, że wszystkie te złe i nieprawdziwe rzeczy krążą gdzieś w opinii publicznej i rzadko są wyrażane konkretnie w całych artykułach w sieci. Pomyślałam, że jednak nie chcę skupiać się na tym, co złe (jak pisałam ostatnio we wpisie gościnnym na Okiem Sary). Nie chcę powtarzać tych nic nie wnoszących sloganów i przez to ich w pewien sposób utrwalać w naszej świadomości. Po co? A już na pewno daleka jestem od promowania miejsc, które publikowałyby teksty w taki sposób opowiadające o rodzinie.

Blogerzy o małżeństwie piszą inaczej.

Znalazłam jednak u siebie na komputerze zakładkę z zapisanymi tekstami blogerów na temat małżeństwa. Chciałam je kiedyś polecić na naszym fanpagu. Część tych wpisów powstała z okazji kolejnej rocznicy albo po prostu jako docenienie małżonka. Posty o małżeństwie pojawiają się niemal na wszystkich rodzajach blogów – od tych typowo lifestylowych, które jako jedną z głównych kategorii mają „związki”, przez blogi ślubne i parentingi skupione na rodzinie, aż po eksperckie (choć tutaj jest to chyba najrzadsze). Te teksty są szczere. Często są wyrazem tego, co usłyszelibyśmy w osobistej rozmowie przy kawie z autorami. Blogerzy nie rzucają suchymi sloganami. Jeśli wykorzystują jakiś stereotyp, nie jest on przytoczony sam dla siebie, ale zazwyczaj idzie za nim jakaś argumentacja i przemyślenia blogera.

Strumień moich wiadomości na fejsie jest zdominowany przez blogi. Codziennie widzę wiele powiadomień o nowych wpisach i wyławiam to, co interesujące i ważne, a na małżeństwo mam chyba jakiś szczególny radar. Mój Facebook dobrze mówi o małżeństwie, ale to głównie kwestia tego, że przecież nie klikam „Lubię to”, jeśli ktoś je wyśmiewa, więc coraz rzadziej widzę dany profil. Wiem, że to nie jest całkowity obraz internetowego podejścia do małżeństwa, ale chciałabym się nim z Wami podzielić.

Seria wpisów „Blogerzy o małżeństwie”

Jakiś czas temu opublikowałam pierwszy wpis ze zbiorem ciekawych linków „Moc Słów”. Najpierw chciałam tam dodawać także teksty o życiu po ślubie z różnych blogów, ale jest ich wystarczająco dużo, żeby robić osobne wpisy. Niekoniecznie co miesiąc, może raz na kwartał, nie wiem, ile się ich będzie zbierać. I tutaj sprawa do Was, drodzy blogerzy i blogerki, którzy mnie czytacie! Jeśli będziecie udostępniać u sobie na Facebooku jakiś post o małżeństwie, dodajcie do niego hashtag #blogerzyomałżeństwie lub #bom. Dzięki temu łatwiej będzie mi go znaleźć i być może w kolejnym wpisie w tego cyklu, umieszczę link do Twojego artykułu.

Nie chciałam robić z tego jednorazowej akcji, bo bez jakiejkolwiek organizacji takie teksty i tak co jakiś czas się pojawiają. Nie są tworzone specjalnie na potrzeby wspólnego działania, ale z wewnętrznej potrzeby (lub grafiku, który sobie ktoś narzucił). Wolę wykorzystać to, co już się pojawiło w sieci i na bieżąco wyłapywać nowe teksty niż trochę na siłę motywować innych.

Będzie mi szalenie miło, jeśli w jakiś sposób włączysz się w tę akcję – używając wspomnianych hashtagów lub polecając mi konkretne linki (w komentarzach, mailach czy wiadomościach prywatnych na FB – obojętne. W takim razie…

Co piszą blogerzy o małżeństwie?

To są wszystkie wpisy, które miałam zapisane (lub zapamiętane).Gdybym skorzystała z wyszukiwarki, na 100% znalazłabym ich duuużo więcej. Zauważcie, że są tu blogi z różnych kategorii, mało które częściej wspominają o małżeństwie jako takim. Dajcie znać, które blogi znacie i które teksty szczególnie przypadły Wam do gustu. :)

blogerzy o malzenstwie

Blogerzy piszą o małżeństwie dobrze. Taki mam wniosek na dziś. :)

Jeśli też zdarza Ci się tak pisać, daj znać. Fajnie, gdyby udało się pokazać  jak najróżniejsze blogi (ze stron znajomych mogłabym stworzyć kilka takich wpisów, ale nie o to chodzi). Idea jest taka, żeby pokazać, że jednak nie wszyscy mówią o małżeństwie źle, a nawet ci, którym się zdarza, nie zawsze naprawdę tak myślą.

Dodajcie w komentarzach linki do kolejnych małżeńskich blogowych artykułów (mogą być Wasze albo innych blogerów, nowe albo stare jak świat!). :)

Follow Olborska:

Blogerka i projektantka Mocem

Jestem Ewa, żona Piotra. Piszę o kreatywnych ślubach i późniejszym szczęśliwym życiu. W moim sklepie znajdziesz produkty dla małżonków, koszulki dla par i akcesoria ślubne. Bestsellerem stały się puzzle z pytaniem o świadkowanie.