Co znaczy dobre przygotowanie do małżeństwa?

with 32 komentarze
Narzeczeństwo to czas na zorganizowanie ślubu, ale także na właściwe przygotowanie się do małżeństwa. O ile w tematach weselnych znajdziemy wiele poradników, tutoriali, blogów i inspiracji, tak rad, jak być dobrą żoną czy mężem jest jak na lekarstwo. Zanim jednak zaczniemy się przygotowywać, warto się zastanowić, co to tak naprawdę oznacza.
dobre przygotowanie do małżeństwa
Pisałam już o tym, że warto się do małżeństwa przygotować. W końcu czeka nas wiele wspólnych lat, które będą inne od tych przed ślubem. Czym jest jeden dzień w obliczu całej reszty naszego życia?
Kiedy zastanawiałam się nad tym, jak dobrze przygotować się do życia w małżeństwie, przyszło mi do głowy pytanie z tematu tego posta. Myślałam jak coś zrobić, nie do końca wiedząc, czym to tak naprawdę jest. Jak mam coś zaplanować, nie wiedząc, co chcę osiągnąć? Odnosi się to chyba do wszystkich obszarów życia. Zanim zaczniesz coś robić, zastanów się, co chcesz osiągnąć.
 

Oto 4 wyznaczniki określające dobre przygotowanie do małżeństwa:

1. Dojrzałość
Psychiczna, emocjonalna, duchowa i wszelka inna. Dzieciak wstępujący w związek małżeński nadal nim pozostanie. Ślub jest bardzo poważna decyzją, wiążącą na całe życie. Zanim powiesz sakramentalne (czy cywilne „tak”), musisz wiedzieć, kim jesteś i czego pragniesz. Musisz to odkryć i być sobą. Dojrzałość to też umiejętność brania odpowiedzialności za własne poczynania, chęć wzięcia tej odpowiedzialności za rodzinę. Osobę dojrzałą można by długo opisywać. Nie mylcie jej z dorosłym człowiekiem, bo nie są to równoznaczne pojęcia.
Dojrzałość Twoja jako osoby, kobiety lub mężczyzny, ale i dojrzałość Waszego związku i Waszej miłości. To, że macie być dojrzali w dniu ślubu, nie oznacza, że macie się przestać rozwijać i dojrzewać. To jest dopiero początek Waszego wspólnego życia. Trzeba jednak osiągnąć pewien poziom dojrzałości, żeby móc świadomie wypowiedzieć przysięgę ślubną.
Dojrzałość jest o tyle ważna, że jej brak może być przyczyną do unieważnienia małżeństwa (nie zawsze, jedynie w jakiś cięższych przypadkach, ale dobrze to wiedzieć).
 
2. Znajomość (siebie samych i siebie nawzajem)
Przed ślubem trzeba się poznać. Znajomość samych siebie jest częścią dojrzałości, zaś poznawanie przyszłego małżonka to rozwój relacji. Nie chodzi o ulubione kolory czy filmy, bo to już pewnie wiecie, ale o głębsze i poważniejsze sprawy. Dobrze dowiedzieć się jak najwięcej o swoim dzieciństwie i czasie dorastania, o domu rodzinnym i panujących w nim zwyczajach, o planach i marzeniach. Poza tym musicie rozmawiać o Waszej wspólnej przyszłości, o podstawach Waszego małżeństwa. Poznajcie swoje podejście do pracy, finansów, remontów, wakacji, dzieci, wiary, szkolnictwa, przeprowadzek, kredytów, zwierząt, kontaktów z rodziną, wyjść ze znajomymi etc. Postarajcie się dowiedzieć o sobie jak najwięcej, ale też dajcie się poznać drugiej osobie. Bądźcie dojrzali, nie udawajcie kogoś, kim nie jesteście.
 
3. Świadomość, w co się pakuję
I to jest punkt, który wiele par pomija. Mogłabym go rozdzielić na kolejne podpunkty, ale nie chcę się tutaj rozdrabniać zbytnio. Niby każdy wie, czym jest małżeństwo – życie po ślubie męża i żony, no nie? No tak, ale! Uświadomcie sobie tak na poważnie, co będziecie sobie przysięgać. I że to jest aż do śmierci. Przez kolejne lata codziennie będziesz się budzić obok tej samej osoby i tylko z nią będziesz uprawiać seks do końca Twojego życia. Brzmi poważnie? To dobrze, bo ślub jest poważną sprawą. :) Piękną, ale poważną, bo dotyczy Twojego życia. I życia osoby, którą kochasz.
Podsumowując tą całą świadomość – musicie wiedzieć, czym jest małżeństwo, co będziecie przysięgać i mówić w trakcie ślubu (np. w liturgii ślubnej kapłan pyta Młodych, „czy chcą z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym ich Bóg obdarzy”). Polecam też zapoznać się z przeszkodami do zawarcia związku małżeńskiego oraz z powodami unieważnienia go. Tak na wszelki wypadek, żeby nie było, że po latach się coś okaże, albo będziecie zdziwieni czymś przy załatwianiu ślubnych formalności. Sprawdzone i konkretne informacje znajdziecie w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym oraz w Kodeksie Prawa Kanonicznego.
dobre przygotowanie do małżeństwa4. Spokój serca
Ostatni element, który jest jednocześnie najmniej mierzalny i nie do końca zależny od nas. Chodzi mi o spokój, który jest gdzieś głębiej niż wszystkie stresy dotyczące organizacji. Taka pewność, że zawarcie związku małżeńskiego jest dobrą decyzją, że jesteście tu, gdzie powinniście być, z tą właściwą osobą. W ostatnich dniach przed ślubem denerwowałam się o pierdoły – wystrój, wygląd, czas. Martwiłam się o to, co zewnętrzne nie dlatego, że decyzja na całe życia wydawała mi się błahą, ale dlatego, że byłam jej pewna.
Piszę o spokoju na krótko przed ślubem, nie tuż po zaręczynach. Zaczął się w końcu czas ostatecznej decyzji, wiec jest się czym niepokoić.

Dobrze przeżyte narzeczeństwo skutkuje spokojem serca przed samym ślubem.

Podsumowałam, czym jest dla mnie dobre przygotowanie do małżeństwa. O tym „jak to zrobić”, napiszę innym razem. Jak wymyślę, ogarnę i ubiorę w słowa, które nie rozleją się w długaśną książkę moich refleksji. :)
Dopisalibyście coś do tej listy? Jakie są Wasze doświadczenia? Zgadzacie się ze mną czy niekoniecznie? Co Was najbardziej zastanawia, jeśli chodzi o przygotowanie do małżeństwa?