Po co nam kalendarz adwentowy?

with Brak komentarzy

Jak pisałam dwa lata temu, kiedyś kalendarz adwentowy kojarzył mi się jedynie z czekoladkami. Później zaczęłam odkrywać jego inne oblicza, ale wciąż wydawało mi się, że jest przeznaczony głownie dla dzieci – jako forma zabawy, nauki cierpliwości, podkreślenia wyjątkowości danego czasu i przygotowanie do Świąt Bożego Narodzenia. W zeszłym roku spisałam zadania do kalendarza adwentowego dla narzeczonych. Dzisiaj wierzę, że dorośli też mogą znaleźć dla siebie jego odpowiednią formę.

Po co nam kalendarz adwentowy?

Jaki kalendarz adwentowy wybrać?

Widziałam już w sklepach przeróżne wersje. Można kupić takie z zestawem kosmetyków (zarówno kolorowych jak i pielęgnacyjnych), z biżuterią, różnymi herbatami czy smakowymi kawami. Spotkałam się z zestawem ze świeczkami zapachowymi, orzechowymi przekąskami czy Pringlesami. Wśród tych dedykowanych dzieciom jest chyba jeszcze większy wybór. Znajdziemy kalendarz adwentowy Lego, z akcesoriami dla lalek, playmobilowymi figurkami, ze stempelkami, spinkami do włosów, wycinankami czy kolorowankami.

Poza tymi kupnymi i gotowymi są też własnoręcznie robione kalendarze z drobnymi upominkami, słodyczami albo z zadaniami. Najczęściej przygotowują je rodzice dla dzieci, ale w internecie (głównie na blogach) pojawia się coraz więcej propozycji dla par. Można zrobić taki kalendarz także dla innych członków rodziny. Zastanawiałam się, czy nie przygotować takiego dla moich dziadków. Wiem, że im kalendarze kojarzą się głównie z pilnowaniem mnie i brata, żebyśmy nie wyjadali sobie nawzajem czekoladek z kolejnych dni. Wersja bez słodyczy i zrobiona specjalnie dla nich na pewno by ich zaskoczyła.

Mamy dużo możliwości, jeśli chodzi o wybór kalendarza adwentowego dla siebie i dla najmłodszych. Na który się zdecydować? Jaki będzie najbardziej odpowiedni dla naszej rodziny? Trzeba zadać sobie pytanie: „Po co nam kalendarz adwentowy?”. Jest na nie kilka odpowiedzi. Nie ma jednej jedynej poprawnej. Z roku na rok może się ona zmieniać. Może być połączeniem kilku powodów. Poniżej kilka przykładowych odpowiedzi. 

Po co kupować lub robić kalendarz adwentowy?

  1. Żeby odliczać dni do Świąt
    Tak po prostu, by wiedzieć, ile nam jeszcze zostało czasu na przygotowania.
  2. Żeby przygotować się do przeżywania Bożego Narodzenia duchowo
    Uwzględniając rekolekcje, rozważania Pisma Świętego, spowiedź, roraty itp.
  3. Żeby wprowadzić się w świąteczny nastrój
    I nie marudzić kolejny rok z rzędu, że „nie czuje się magii świąt”. To my jesteśmy odpowiedzialni za jej wytworzenie!
  4. Żeby zrobić sobie/bliskim przyjemność
    Dorośli często zapominają o chwili dla siebie w codziennym pędzie – adwent jest na to dobrym czasem, by spróbować zrobić coś dla siebie lub rodziny.
  5. Żeby popracować nad sobą/związkiem itp.
    Można wykorzystać adwent do budowania relacji albo realizowania jakiegoś osobistego wyzwania.
  6. Żeby podkreślić wyjątkowość adwentu jako radosnego oczekiwania
    Tę radość często gubimy w między sprzątaniem a nerwowymi zakupami.
  7. Żeby przekazać dzieciom tradycje i zwyczaje świąteczne
    Bo jeśli my im ich nie pokażemy, to nie ma się co dziwić, że zanikną.
  8. Żeby włączyć całą rodzinę w świąteczne przygotowania
    I nie narzekać w ostatnim tygodniu, że „wszystko na mojej głowie”, a jednocześnie mieć trochę radości ze wspólnej pracy i spędzanego razem czasu.
  9. Żeby przygotować się do Świąt organizacyjnie
    Czyli rozsądnie rozłożyć w czasie sprzątanie, kupowanie i pakowanie prezentów, ubieranie choinki i gotowanie.

Z powyższych powodów możemy wyciągnąć dwa główne podejścia

Pierwsze wiąże się z robieniem czegoś – z przygotowaniami do Gwiazdki albo jakimś rodzajem pracy nad sobą bądź nad relacją. Jeśli to jest nasz priorytet, wybierzmy kalendarz z zadaniami. Możemy przygotować je sami albo poszukać gotowca w internecie. Bez problemu znajdziemy coś zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Możemy też po prostu rozplanować świąteczne przygotowania na kolejne dni adwentu i w ten sposób ogarniać dom i wprowadzać się powoli w atmosferę Świąt – bez spiny na tydzień przed Wigilią i totalnego zmęczenia.

Drugie podejście to bardziej umilanie sobie oczekiwania na Boże Narodzenie. Kupne gotowe kalendarze świetnie się tu sprawdzą, chociaż można je przygotować także samemu, wybierając bardziej różnorodne drobne upominki. Zapewne, podobnie jak ja, od razu pomyśleliście o dziecięcych prezencikach, ale przecież dorosłym też sprawiają frajdę pierdółki, słodycze i różne małe przedmioty (nie zawsze super tanie).

Wielu dorosłych może myśleć, że to przecież „głupie”, że kalendarze adwentowe z drobiazgami są dla dzieci i nie warto sobie zawracać głowy takimi pierdołami przed Świętami, które ktoś musi przecież zorganizować. Ja też tak kiedyś myślałam. Dzisiaj zaczynam myśleć inaczej – drobne przyjemności należą się także dorosłym, a maluchy nie są jedynym powodem wprowadzania w domu świątecznej atmosfery. Nie warto rezygnować z pewnych rzeczy, bo nie ma się dzieci. Nawet, jeśli jest to kalendarz adwentowy Lego (dorośli też bawią się tymi klockami!) albo ze słodyczami, którego nie kupowało się od podstawówki. Dla mnie to jest część bycia dla siebie dobrym i nie myślenia o sobie w kategoriach, że czegoś mi nie wolno, bo nie jestem mamą.

Po co nam kalendarz adwentowy?

Kiedyś za bardziej „wartościowy” uznałabym kalendarz z zadaniami. Dzisiaj jestem za wymieszaniem ze sobą zadań na kolejne dni i małych prezencików. Do kupnych kalendarzy też można przecież dołączyć krótkie, własnoręcznie pisane notatki – zadania, wyzwania, rozważania, cytaty, tematy do rozmów itp. Warto nadawać głębszy sens temu, co wydaje się powierzchowne i płytkie, bo wcale nie musi takie być.

Święta są co roku, więc możemy kolejne adwenty przeżywać inaczej

Każde Boże Narodzenie jest w pewien sposób inne, więc i każdy adwent jest inny. Kalendarz adwentowy (w jakiejkolwiek formie by nie był) niech będzie pasującą częścią naszego życia, a nie czymś niewygodnym i problematycznym. Nie zawsze jest czas, żeby go przygotować samemu, więc nie róbmy sobie wyrzutów, tylko skorzystajmy z oferty sklepów. Nie zawsze są pieniądze, by kupować gotowy, ale to nie znaczy, że musimy w ogóle z niego rezygnować. Nie zawsze są chęci i głowa do tego, by myśleć o świętach miesiąc wcześniej. Jak odpuścimy teraz, spróbujmy za rok.

Niech kalendarz adwentowy będzie narzędziem w naszych rękach do lepszego i pełniejszego przygotowania się do Świąt. Nawet, jeśli „tylko” przez drobne upominki i odkrywanie w sobie wdzięczności za nie. Bo przecież zawsze powinniśmy mieć z tyłu głowy to, co będziemy świętować – Boże Narodzenie i małego Jezusa, na którego czekamy.

Jeszcze nie wiem, czy u nas w domu w tym roku pojawi się kalendarz adwentowy. Chciałabym połączyć małe przyjemności z duchowym przygotowaniem i wprowadzaniem świątecznej atmosfery do domu i małżeństwa. W zadaniach ujęłabym zarówno pakowanie prezentów, ubieranie choinki, jak i adwentową spowiedź i oglądanie filmu z Wigilią w tle. Zobaczę, co na to mój mąż…

A Wy po co przygotowujecie kalendarze adwentowe? Robicie lub kupujecie je tylko dla dzieci czy dla siebie też? Co myślicie o kosmetycznych czy zabawkowych wersjach?